Rafał Górak stanowczo o kontrowersjach po półfinale z Rakowem
„Nie rozumiem, dlaczego nie było dla nas karnego w ostatniej akcji” – tymi słowami Rafał Górak otworzył pomeczową konferencję po dramatycznym półfinale Pucharu Polski między GKS Katowice a Rakowem Częstochowa. Emocje nie opadły, bo spotkanie rozpaliło kibiców nie tylko akcjami sportowymi, ale przede wszystkim sędziowskimi decyzjami – a jedną z nich trener GieKSy kwestionuje wyjątkowo otwarcie.
Rafał Górak nie krył rozczarowania po zakończeniu półfinału Pucharu Polski z Rakowem Częstochowa. Choć jego GKS Katowice dwa razy wracał do gry w niesamowicie dramatycznych okolicznościach, ostatnie emocje wzbudziły decyzje arbitrów. Po serii rzutów karnych lepszy był Raków i to on zagra z Górnikiem Zabrze w majowym finale na PGE Narodowym, ale temat sędziowania jeszcze długo nie zniknie z Katowic.
Na konferencji prasowej szkoleniowiec GieKSy wrócił do dwóch kluczowych sytuacji. Po pierwsze – jego zdaniem katowiczanie zostali pozbawieni rzutu karnego w samej końcówce regulaminowego czasu. Po drugie, długo dyskutowany był gol zdobyty przez Lamine'a Diaby-Fadigę w 67. minucie po dobitce rzutu karnego. Napastnik Rakowa, według wielu obserwatorów, zbyt wcześnie wbiegł w pole karne, lecz sędziowie uznali trafienie. Powód? Piłkarz miał wejść z nogą w powietrzu, a to – według interpretacji sędziów – nie przekreślało bramki.
Trener Górak widział całość zgoła inaczej, o czym mówił wyraźnie przed mediami. Jak podkreśla: „Nie rozumiem dlaczego nie było dla nas karnego w ostatniej akcji czasu regulaminowego. Nie wiem dlaczego gol Fadigi został uznany. Boli mnie to, ale gratuluję Rakowowi”. Słowa szkoleniowca cytował Kamil Głębocki z serwisu „NaWylot.pl”.
Nie pomijając sportowej walki, Górak dodał jeszcze: „Jestem dumny z drużyny i pokazu śląskiego charakteru. Porażki uczą. Jestem dumny z chłopaków. Dziękuję im, dziękuję kibicom”. Katowiczanie pokazali, że potrafią bić się do ostatnich minut, ale w tym półfinale los – i sędziowie – nie byli im szczególnie przychylni.