Kapitan prowadzi Lecha. Awans Kolejorza w Gliwicach, ale z problemami
Już od pierwszych minut w Gliwicach atmosfera zgęstniała – Lech zaczął odważnie, ale to bramkarz poznaniaków, Bartosz Mrozek, kilkakrotnie musiał ratować skórę kolegom. Piast stwarzał zagrożenie, lecz Kolejorz wykorzystał swoje okazje i ostatecznie zwyciężył 2:0, zamykając gliwiczanom drogę do dalszej gry w Pucharze Polski. Dla podopiecznych trenera Nielsa Frederiksena awans nie przyszedł łatwo – pojawiły się szybkie kontuzje oraz widoczne kłopoty z płynnością gry.
Już w pierwszych minutach spotkania przy Okrzei było gorąco. Lech Poznań rzucił się do ataku, lecz czyhający na kontry Piast Gliwice szybko przypomniał Kolejorzowi, że nie zamierza oddać awansu bez walki. Strzał głową Adriana Dalmau zmusił Bartosza Mrozka do ekwilibrystycznej interwencji – golkiper poznaniaków naprawdę się popisał.
Zespół z Gliwic, choć nieco przygaszony początkową przewagą Lecha, z biegiem czasu coraz odważniej zagrażał bramce gości. Quentin Boisgard uruchomił petardę z dystansu, jednak ponownie Mrozek był na posterunku. Jakub Czerwiński miał kolejną szansę po rzucie rożnym, ale na tablicy wciąż widniał bezbramkowy remis.
Niels Frederiksen nie czekał z reakcją – uraz Filipa Jagiełło i przeciętna gra Timothy'ego Oumy zmusiły szkoleniowca Lecha do podwójnej zmiany już w 23. minucie. Poznański zespół wciąż miał problemy ze złapaniem rytmu. Piast, natomiast, napierał: znów Dalmau szukał szczęścia strzałem z dystansu, próbując zaskoczyć wysuniętego Mrozka. Jednak mimo przewagi miejscowych, to Kolejorz wyprowadził kluczowy cios tuż przed przerwą.
Rzut rożny wykonywał Joel Pereira, Mikael Ishak zdołał wywalczyć sobie pozycję i wprawił w konsternację defensywę Piasta – bramkarz Frantisek Plach zdołał jedynie sparować piłkę, a Szwed nie miał problemów z dopełnieniem formalności.
Po zmianie stron przez moment wydawało się, że gospodarze zdołają jeszcze wrócić do gry. Jorge Felix miał przed sobą niezłą okazję, lecz szczęście – tym razem w postaci interwencji Dalmau, który przeciął strzał kolegi – sprzyjało ekipie z Poznania.
W miarę upływu spotkania Lech łapał oddech i wykorzystywał ospałość rywali. W 69. minucie szybka akcja wyprowadzona przez Taofeeka Ismaheela oraz Leona Bengtssona przyniosła drugą bramkę. Mikael Ishak obsłużył podaniem świeżo wprowadzonego Yannicka Agnero, który skierował piłkę do pustej bramki.
Choć losy meczu były przez dłuższy czas otwarte, gliwiczanie opuszczają Puchar Polski już na tym etapie, a Lech mimo wyraźnych problemów melduje się w ćwierćfinale. Trudno nie zauważyć, że poznaniacy po raz kolejny musieli liczyć na interwencje Mrozka oraz skuteczność Ishaka – ale na więcej w ofensywie gospodarze już po prostu nie pozwolili.
Piast Gliwice – Lech Poznań 0:2 (0:1)
0:1 Mikael Ishak 44
0:2 Yannick Agnero 69
Piast Gliwice: Frantisek Plach – Filip Borowski (58' Erik Jirka), Junade Rivas, Jakub Czerwiński, Igor Drapiński (75' Grzegorz Tomasiewicz) – Patryk Dziczek, Quentin Boisgard – Jorge Felix (63' Hugo Vallejo), Michał Chrapek, Leandro Sanca (63' Jakub Lewicki) – Adrian Dalmau (63' Gierman Barkowskij).
Lech Poznań: Bartosz Mrozek – Joel Pereira (58' Robert Gumny), Wojciech Mońka, Mateusz Skrzypczak, Michał Gurgul – Pablo Rodriguez, Timothy Ouma (23' Gisli Thordarson (68' Yannick Agnero)), Filip Jagiełło (23' Antoni Kozubal) – Ali Gholizadeh (58' Leo Bengtsson), Taofeek Ismaheel – Mikael Ishak.
Żółte kartki: Dziczek, Drapiński, Czerwiński (Piast) oraz Ouma, Pereira (Lech).
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).