Kiwior i Bednarek na zero, ale wygrywają po koszmarnym błędzie
Kuriozalna sytuacja w meczu ligowym CD Santa Clara – FC Porto. Bramkarz gospodarzy Gabriel Batista podarował rywalom zwycięstwo, wyrzucając piłkę pod nogi Samu Aghehowa. Lider ligi portugalskiej wygrał 1:0 po jego golu i utrzymał przewagę w tabeli. Z kolei Jan Bednarek i Jakub Kiwior rozegrali pełne spotkanie dla ekipy Porto, a w końcówce pojawił się też były gracz Legii – Luquinhas.
Katastrofalny błąd bramkarza CD Santa Clara przesądził o wyniku meczu z FC Porto w 17. kolejce ligi portugalskiej. Spotkanie zakończyło się minimalnym, ale niezwykle cennym zwycięstwem lidera 1:0.
Decydujący moment rozegrał się w 50. minucie. Gabriel Batista, golkiper gospodarzy, próbował szybko wprowadzić piłkę do gry, jednak wyrzucił ją wprost pod nogi Samu Aghehowa. Napastnik Porto skorzystał z prezentu i trafił do pustej bramki — to już jego 19. gol w tym sezonie.
Mecz nie należał do wybitnych w wykonaniu gości, którzy mieli w końcówce sporo problemów z defensywą. Pod bramką Diogo Costy nie brakowało zamieszania, ale ostatecznie Porto zdołało utrzymać prowadzenie.
Jan Bednarek i Jakub Kiwior rozegrali cały mecz w składzie FC Porto, co już zdążyło stać się dla kibiców normą. Ciekawostką była zmiana w końcówce, gdy na murawie pojawił się Luquinhas, znany wcześniej z występów w Legii Warszawa.
Dzięki tej wygranej FC Porto zachowało siedmiopunktową przewagę w tabeli nad drugim Sportingiem. Liderzy ligi portugalskiej konsekwentnie utrzymują pozycję, nawet jeśli momentami notują mniej widowiskowe występy.
Golkiper Santa Clary z prezentem dla FC Porto 🎁👀
— ELEVEN SPORTS PL (@ELEVENSPORTSPL) January 4, 2026
Cóż innego mógł zrobić Samu, jeśli nie strzelić gola... 😅 #PortuGOL 🇵🇹 pic.twitter.com/75ocJgEIeA