Prezydent Opola: Kibice Wisły Kraków wejdą na stadion Odry
Atmosfera wokół meczów wyjazdowych Wisły Kraków osiągnęła punkt wrzenia po odmowie wpuszczenia kibiców „Białej Gwiazdy” na stadion Śląska Wrocław. Prezes Jarosław Królewski nie wytrzymał i zadeklarował bojkot spotkania przez zespół z Krakowa. Choć pojawiła się obawa o powtórkę sytuacji w Opolu, prezydent Arkadiusz Wiśniewski formalnie zapowiedział, że kibice Wisły wejdą na trybuny podczas marcowego meczu z Odrą.
Wisła Kraków nie przystąpiła do wyjazdowego meczu ze Śląskiem Wrocław ze względu na odmowę wpuszczenia swoich kibiców na stadion rywala. Prezes klubu Jarosław Królewski oficjalnie zadeklarował absencję zespołu w tym spotkaniu, podkreślając stanowczy sprzeciw wobec powtarzających się decyzji ograniczających udział kibiców „Białej Gwiazdy” na obcych obiektach.
Ta kontrowersyjna decyzja błyskawicznie wywołała szum w środowisku piłkarskim i uruchomiła lawinę spekulacji o możliwych konsekwencjach. Gdyby Wisła ponownie zrezygnowała z wyjazdowych spotkań, prowadziłoby to wręcz do ryzyka degradacji drużyny – zaledwie dwie kolejne odmowy mogłyby oznaczać historyczny spadek krakowian.
Kolejnym punktem zapalnym miał być pojedynek Wisły Kraków z Odrą Opole, zaplanowany na sobotę 21 marca o 14:00. Jeszcze kilka dni temu wokół tej potyczki narastały wątpliwości – czy gospodarze również zdecydują się zamknąć bramy Itaka Areny przed gośćmi z Małopolski?
Właśnie wtedy głos zabrał prezydent Opola Arkadiusz Wiśniewski, jednoznacznie odcinając się od decyzji Śląska Wrocław. W krótkim, lecz treściwym wpisie podkreślił, że lokalny samorząd nie zamierza powielać kontrowersyjnej praktyki.
Pomimo niezasłużonych i niesportowych komentarzy Pana Jarosława Królewskiego po remisie Odry w Krakowie w rundzie jesiennej, 21 marca – w pierwszą rocznicę otwarcia Itaka Arena – zapraszamy piłkarzy i kibiców Wisły na Stadion! Niech wygra lepszy! niech wygra sport i widowisko na które czekają kibice! Futbol jest najważniejszy!
Jak pokazał medialny wpis, lokalne władze stawiają na zdrową rywalizację i atmosferę sportowego święta, nie zamierzając wykorzystywać proceduralnych furt w celu uzyskania przewagi przy zielonym stoliku. Prezydent Opola przyznał przy okazji, że piętno tego typu konfliktów najbardziej odczuwają właśnie fani.