Wolverhampton zwalnia trenera po fatalnej serii w Premier League
Wolverhampton pożegnał się z Vitorem Pereirą po kompromitującej porażce 0:3 z Fulham. Dyrektorzy Wolves długo zapewniali wsparcie Portugalczykowi, lecz fatalny początek sezonu okazał się gwoździem do trumny.
Atmosfera wokół Wolverhampton niespodziewanie zgęstniała – po klęsce 0:3 z Fulham szefostwo klubu wydało lakoniczny komunikat: Vitor Pereira już nie poprowadzi „Wilków”. Jeszcze niedawno Portugalczyk cieszył się dużym zaufaniem i podpisał umowę do 2028 roku. Okazało się, że nawet taki kontrakt nie chroni, gdy wyniki zawodzą.
Prezes klubu Jeff Shi przyznał, że drużyna „niestety rozczarowała na początku sezonu”, a mimo „silnego pragnienia, by dać trenerowi czas i kolejne mecze, doszliśmy do momentu, w którym zmiana była nieunikniona”.
W poprzednich rozgrywkach historia była zupełnie inna. Pod wodzą portugalskiego szkoleniowca Wolverhampton utrzymał się w elicie, a wielbiciele futbolu w Anglii chwalili sposób, w jaki desperacko ratował sytuację. Teraz jednak sytuacja stała się dramatyczna: Wolves zaliczyli aż dziewięć porażek w trzynastu spotkaniach tego sezonu, wygrywając zaledwie dwa mecze i mając dwa remisy. Co najgorsze, żadnego zwycięstwa nie udało się odnieść w Premier League – po dziesięciu kolejkach ekipa ma na koncie ledwie dwa punkty i zamyka ligową tabelę.
„Chcemy podziękować Vítorowi oraz jego sztabowi za wysiłek i życzymy powodzenia w przyszłości”i