Joao Pedro porównany do Mbappe i Haalanda — trener Chelsea bez wątpliwości – StolicaSportu.pl

Trener Chelsea zachwycony swoim napastnikiem. Poziom Kane, Mpappe czy Haalanda

Joao Pedro
fot. Martineide30 (Wikimedia CC Zero)
Domyślna grafika
Maciek
7 marca 2026 15:29
2 minuty czytania

Joao Pedro przeżywa najlepszy okres od transferu do Chelsea — regularnie trafia do siatki i imponuje asystami. W ostatniej kolejce Premier League popisał się hat-trickiem, a trener The Blues, Liam Rosenior, nie szczędzi mu pochwał i stawia na równi z największymi gwiazdami światowej piłki. "Nie zamieniłbym go na żadnego innego napastnika" — przyznaje szkoleniowiec, otwarcie porównując Pedro do Kane’a, Mbappe i Haalanda. Nikt nie spodziewał się aż takiej eksplozji formy brazylijskiego snajpera. Wszystko wskazuje na to, że Chelsea doczekała się wreszcie napastnika z prawdziwego zdarzenia.

Joao Pedro ostatnimi tygodniami zachwyca kibiców Chelsea. Przełomowym momentem był hat-trick w starciu z Aston Villą, który zapewnił „The Blues” przekonujące zwycięstwo nad bezpośrednim rywalem w walce o czołowe miejsca Premier League. Brazylijczyk nie tylko strzela seryjnie gole, ale też świetnie współpracuje z kolegami — na jego koncie widnieje już 17 bramek i 9 asyst w sezonie.

Trener Chelsea, Liam Rosenior, nie ukrywa swojego zachwytu nad snajperem. Pedro wyrósł na głównego lidera ofensywy i to do tego stopnia, że przyćmił nawet dotychczasową gwiazdę zespołu, Cole’a Palmera. Rosenior twierdzi, że obecny poziom gry Pedro nie ustępuje najlepszym napastnikom świata. Słowa szkoleniowca nie pozostawiają złudzeń: „Nie zamieniłbym w tym momencie Joao na jakiegokolwiek innego napastnika. Udowodnił, że to zawodnik klasy światowej. Jest na tym samym poziomie, co Kane, Mbappe czy Haaland”.

Mało kto przewidywał taką eksplozję formy Pedro, odkąd Chelsea wyłożyła latem 2025 roku ponad 60 milionów euro, wykupując go z Brighton. Teraz trudno wyobrazić sobie wyjściową jedenastkę The Blues bez Brazylijczyka, a jego świetna dyspozycja praktycznie przesądza o obecności w kadrze na tegoroczne mistrzostwa świata. Na Stamford Bridge wreszcie doczekali się napastnika, który robi różnicę — i nie przestaje zadziwiać.

Źródło: Fabrizio Romano

Wybrane dla Ciebie