Tottenham w strefie spadkowej! De Zerbi przegrywa w debiucie
Sytuacja Tottenhamu staje się dramatyczna – porażka 0:1 z Sunderlandem zepchnęła londyńczyków głębiej w strefę spadkową Premier League. Debiutujący na ławce trenerskiej Roberto De Zerbi nie zdołał odmienić gry Spurs, a rywale okazali się nie tylko lepsi, ale i skuteczniejsi pod bramką. Konsekwencje tej przegranej mogą być poważne – do końca sezonu pozostało zaledwie sześć kolejek.
Tottenham znalazł się w poważnych tarapatach po kolejnej porażce. W niedzielę na Stadium of Light londyńczycy przegrali z Sunderlandem 0:1 i ugrzęźli na osiemnastej pozycji w tabeli Premier League.
Spotkanie rozpoczęło się żywo – najpierw Bergvall mógł otworzyć wynik, ale nie wykorzystał dobrej okazji dla Spurs. Chwilę później Brobbey także nie trafił po akcji gospodarzy. Emocje podgrzała sytuacja z 21. minuty: VAR cofnął rzut karny dla Tottenhamu po faulu Alderetego, co wywołało niemałe kontrowersje.
Im bliżej przerwy, tym groźniej atakował Sunderland. Kolejno Mukiele, Xhaka oraz Diarra próbowali pokonać bramkarza Spurs, jednak skuteczność wciąż zawodziła. Solanke również nie zdołał otworzyć wyniku, a Roefs popisał się dobrą interwencją.
Druga połowa zaczęła się od kapitalnej indywidualnej akcji gospodarzy. Mukiele przejął piłkę, minął dwóch obrońców Tottenhamu i uderzył, korzystając jeszcze z rykoszetu. Futbolówka zaskoczyła golkipera Spurs i wpadła do siatki – gospodarze objęli prowadzenie.
Ekipa De Zerbiego ruszyła do odrabiania strat, ale długo byli bezzębni. Próby nie przekonywały – to Sunderland kontrolował grę i mógł, po starciu Brobbey – Danso, znów liczyć na decyzję sędziego, lecz tym razem sędzia nie podyktował jedenastki.
Dopiero w końcówce zaatakował Tottenham. W doliczonym czasie dwukrotnie błysnął Porro, lecz Roefs nie dał się zaskoczyć. To były kluczowe interwencje bramkarza Sunderlandu – Spurs stracili jakąkolwiek nadzieję na zmianę losów meczu.
Miejscowi dopisali sobie niezwykle cenne trzy punkty i pozostają w grze o europejskie puchary. Za to Tottenham tylko patrzy w tabelę – strata do bezpiecznej strefy urasta już do dwóch punktów, a do rozegrania pozostało raptem sześć spotkań. Nerwówka w północnym Londynie sięga zenitu.