Manchester City zagrożony gigantyczną karą. Możliwe aż 60 ujemnych punktów
Saga ciągnąca się latami może dojść do punktu kulminacyjnego jeszcze tej wiosny – Manchester City zbliża się do historycznego rozstrzygnięcia w sprawie domniemanych naruszeń finansowych. Klub, który od przejęcia przez Abu Dhabi United Group zdominował krajowe rozgrywki i sięgnął po pierwszą Ligę Mistrzów, został oskarżony o 115 przewinień dotyczących finansów między 2009 a 2018 rokiem. W grę wchodzi kara bez precedensu: nawet 60 punktów odjętych w jednym sezonie.
W lutym 2023 roku angielska ekstraklasa zarzuciła City aż 115 przypadków naruszenia regulaminu finansowego, obejmujących okres 2009-2018. Przejęcie klubu przez Abu Dhabi United Group odmieniło niebieską stronę Manchesteru, czyniąc ją dominującą siłą Anglii: osiem tytułów mistrzowskich, siedem triumfów w Pucharze Ligi oraz trzy w Pucharze Anglii, a ukoronowaniem tej erupcji sukcesów była Liga Mistrzów w 2023 roku.
Problem w tym, że po drodze pojawiły się poważne znaki zapytania. Premier League rozpoczęła postępowanie, badając mechanizmy sponsoringu i przepływu środków. Śledztwo – ciągnące się od miesięcy – obfitowało w prawnicze przepychanki, opóźnienia i skomplikowane manewry obu stron.
Jak donosi „The Independent”, punkt zwrotny nadchodzi: wyrok spodziewany jest w okresie wielkanocnym lub – najpóźniej – latem tego roku. Klimat wokół Etihad jest napięty, bo liczba zarzutów sprawia, że żadna dotychczasowa sprawa w Anglii nie może się nawet zbliżyć do obecnej skali.
Co faktycznie grozi drużynie prowadzonej przez Pepa Guardiolę? O wszystkim przesądzi dedukcja punktów. Specjalista od finansów w futbolu mówi jasno:
„Premier League nie może zdegradować Manchesteru City do League One ani League Two, ponieważ jest to decyzja EFL, a EFL nie udowodniła klubowi żadnych zarzutów. Musi to być odjęcie punktów. Spójrzmy na precedensy: Everton i Nottingham Forest z odjętymi odpowiednio sześcioma i czterema punktami za jedno przewinienie w ciągu trzech lat. W przypadku City sprawa jest poważniejsza, więc myślę, że trzeba by było dodać zero do tego, co widzieliśmy w powyższych przypadkach. Odjęcie od 40 do 60 punktów byłoby jak najbardziej uzasadnione logicznie.”
Dla porównania – Everton i Nottingham Forest otrzymali odpowiednio 6 i 4 punkty kary za dużo mniejsze przewinienia. W przypadku City, jeśli szacunki Kieran Maguire'a się potwierdzą, odebranie nawet 60 punktów może oznaczać wręcz matematyczną degradację bez oficjalnego zdegradowania przez federację. To scenariusz bez precedensu w historii brytyjskiej piłki.
Sytuację City dodatkowo komplikuje fakt, że w przeciwieństwie do Chelsea, „Obywatele” nie współpracowali aktywnie z prowadzącymi śledztwo organami Premier League. To może wpłynąć na ostateczną surowość kary. Manchester Evening News podkreśla, że na Etihad nikt nie liczył jednak na specjalne traktowanie. Jeśli doniesienia się potwierdzą, najbliższe miesiące dla fanów niebieskiej strony Manchesteru będą pełne nerwów, a angielskie media będą śledzić każdą decyzję ligi sekunda po sekundzie.