Manchester City traci 2 punkty z West Hamem. Arsenal świętuje
Sobotnia potyczka na londyńskim stadionie przyniosła niespodziewany zwrot akcji. Manchester City, mimo optycznej dominacji i prowadzenia po golu Bernardo Silvy, ostatecznie tylko remisuje z West Hamem United. Niewykorzystana przewaga może słono kosztować Obywateli w kontekście walki o prymat w Premier League.
Manchester City tylko zremisował z West Hamem United (1:1) w meczu 30. kolejki Premier League. Wynik ten mocno komplikuje sytuację „Obywateli” w kontekście walki o tytuł mistrza Anglii.
Drużyna Pepa Guardioli od pierwszych minut próbowała zdominować gospodarzy i narzucić własne tempo gry. W 31. minucie doczekali się efektów – Bernardo Silva popisał się technicznym podcięciem futbolówki, sprawiając, że Mads Hermansen został kompletnie zaskoczony i musiał wyjmować piłkę z siatki.
Entuzjazm przyjezdnych okazał się jednak krótkotrwały. Już cztery minuty później Konstantinos Mavropanos wykorzystał moment nieuwagi defensywy City i zdobył swoją pierwszą bramkę w tym sezonie Premier League, doprowadzając do wyrównania.
Po przerwie Obywatele praktycznie nie wypuszczali piłki z połowy rywala, raz za razem szturmując pole karne West Hamu. Gospodarze jednak skutecznie się bronili, a wszystkie wysiłki Manchesteru City nie przyniosły rozstrzygającego trafienia, przez co mecz zakończył się podziałem punktów.
Remis wyraźnie utrudnia zadanie zespołowi Guardioli. Obywatele mają już dziewięć punktów straty do prowadzącego Arsenalu, choć zachowali jeszcze jeden mecz do rozegrania więcej. Przed ekipami z czołówki dwa wyjątkowo istotne bezpośrednie starcia: finał Pucharu Ligi Angielskiej już za tydzień, a następnie kwietniowe spotkanie ligowe, które może przesądzić o końcowym układzie tabeli. Na Etihad rośnie napięcie.
WEST HAM UNITED - MANCHESTER CITY 1:1 (1:1)
0:1 Bernardo Silva 31
1:1 Konstantinos Mavropanos 35