Jordan Pickford trafi do Chelsea? Głośny ruch możliwy latem
Chelsea od dłuższego czasu ma problem z obsadą pozycji bramkarza, a temat Jordana Pickforda rozbrzmiewa coraz głośniej. Choć Anglik od lat jest ostoją Evertonu i nie pali się do przeprowadzki, pojawiły się głosy – także od znanego dziennikarza Alexa Crooka z talkSPORT – że to właśnie golkiper Merseyside powinien być priorytetem transferowym The Blues. Pickford może się pochwalić setką czystych kont dla Evertonu i na co dzień broni barw reprezentacji Anglii.
Jordan Pickford od sezonu 2017/18 niezmiennie reprezentuje barwy Evertonu, gdzie szybko zaskarbił sobie status niepodważalnej „jedynki”. Słynie z refleksu i gry nogami, która wielokrotnie ratowała zespół ze strefy spadkowej Premier League.
Nawet jeśli Everton najczęściej walczy o przetrwanie, Pickford nie ma sobie równych pod względem zaufania selekcjonera reprezentacji Anglii – kolejni menedżerowie nieustannie stawiają na niego w meczach Synów Albionu. W koszulce The Toffees zgromadził aż 351 występów, zanotował 100 meczów bez straty gola, a piłkę z siatki musiał wyjmować 482 razy.
Mimo pojawiających się plotek o przenosinach do klubów z europejskiego topu, Pickford do tej pory nie wyrażał głośno chęci rozstania z Liverpoolem. Parafował przedłużenie kontraktu z Evertonem aż do końca czerwca 2029 roku, zostawiając działaczom pełną kontrolę nad jego przyszłością.
W ostatnich tygodniach temat transferu Anglika wrócił za sprawą kłopotów Chelsea na pozycji bramkarza. Zarówno Robert Sánchez, jak i Filip Jørgensen nie przekonują formą, przez co w obwodzie The Blues wciąż brakuje kogoś, kto zapewniłby drużynie spokój między słupkami.
Według informacji przekazanych przez Alexa Crooka z talkSPORT, to właśnie Pickford powinien znaleźć się na szczycie listy życzeń Chelsea. – Chelsea po prostu nie powinna się zastanawiać, tylko iść i wziąć golkipera, który może pochwalić się setką czystych kont w Evertonie. Gracza, który na co dzień jest podstawowym bramkarzem reprezentacji Anglii. Może i ma 32 lata, ale jak na bramkarza, to nie jest dużo – skomentował dziennikarz.