Erling Haaland bohaterem. Manchester City pokonuje Arsenal w hicie Premier League
Manchester City mocno zwiększył swoje szanse na tytuł mistrza Anglii, pokonując Arsenal FC 2:1 w elektryzującym hicie Premier League. Najpierw Rayan Cherki otworzył wynik, potem Kai Havertz doprowadził do wyrównania, a decydujący cios zadał Erling Haaland. Dzięki tej wygranej City zrównał się niemal z Kanonierami, mając dodatkowo jeden mecz w zanadrzu. Przewaga Arsenalu nad ekipą Guardioli stopniała do zaledwie trzech oczek.
Już od pierwszych minut było nerwowo – gospodarzom z City szybko udało się wypracować okazję, gdy w 5. minucie Erling Haaland obił słupek po strzale, a futbolówka odbiła się jeszcze od Gabriela Magalhaesa. Arsenal odpowiedział dwie minuty później niecelnym uderzeniem głową Wiliama Saliby. Kibice nie musieli długo czekać na gola – w 16. minucie podawał Matheus Nunes, a Rayan Cherki popisał się sprytnym wykończeniem przy słupku, pokonując Davida Rayę.
Błyskawicznie odpowiedział Arsenal – Kai Havertz wykorzystał niefrasobliwość Gianluigiego Donnarummy, który przy wybiciu trafił piłką w atakującego Niemca, dzięki czemu piłka znajdowała się niemal na linii bramkowej.
Dwa szybkie trafienia ostudziły nieco ofensywne zapędy obu ekip, choć City nieco częściej kręcił się pod polem karnym londyńczyków. W 42. minucie to jednak obrona Arsenalu skutecznie zablokowała próbę Antoine'a Semenyo po dograniu Cherkiego.
Po przerwie gospodarze znów przejęli inicjatywę. Haaland miał znakomitą okazję tuż po zmianie stron, ale ponownie zamiast do siatki, trafił tylko w zewnętrzną część słupka. Arsenal odpowiedział też swoją kontrą – w sytuacji sam na sam Havertz natknął się jednak na sprawnie interweniującego Donnarummę. Bramkarz City odbił również kolejne uderzenie, a zaraz potem przy strzale Eberechiego Eze znów interweniował słupek.
Decydujący moment nastąpił w 65. minucie. W zamieszaniu pod bramką Arsenalu najprzytomniej zachował się Haaland. Norweg, choć przewracał się w polu karnym, oddał strzał z sześciu metrów i zdobył bramkę na 2:1.
Arsenal próbował jeszcze odwrócić losy meczu – główka Gabriela Magalhaesa otarła się o rywala, piłka raz kolejny obiła słupek. Goście nie byli w stanie poważniej zagrozić bramkarzowi City. Najlepszą okazję miał jeszcze Havertz główkując w 95. minucie tuż nad poprzeczką.
Zwycięstwo oznacza, że Manchester City traci już tylko trzy punkty do Arsenalu, mając w dodatku jeden zaległy mecz. Jeśli podopieczni Guardioli wygrają w środę, obejmą pozycję lidera Premier League – rozstrzygnie o tym bilans bramkowy w sytuacji równej liczby punktów.
Manchester City – Arsenal FC 2:1 (1:1)
1:0 Rayan Cherki 16
1:1 Kai Havertz 18
2:1 Erling Haaland 65