Chelsea – Arsenal 2:3. Emocje w półfinale Pucharu Ligi Angielskiej – StolicaSportu.pl

Arsenal ogrywa Chelsea w pierwszym meczu półfinału Pucharu Ligi

Martin Zubimendi
fot. Chensiyuan (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Eryk
14 stycznia 2026 23:22
3 minuty czytania

Już od pierwszego gwizdka tej konfrontacji było wiadomo, że kibiców na Stamford Bridge czeka widowisko z najwyższej półki. Chelsea i Arsenal stworzyły świetne widowisko, w którym padło pięć bramek, a losy spotkania ważyły się do ostatnich minut. Choć gospodarze dwukrotnie wracali do gry za sprawą popisów Alejandro Garnacho, to skutecznie dysponowany zespół Mikela Artety zrobił ważny krok w stronę finału.

Emocjonujący półfinał Pucharu Ligi Angielskiej na Stamford Bridge długo zostanie w pamięci fanów obu londyńskich zespołów. Chelsea FC podejmowała Arsenal FC, a choć „Kanonierzy” przez wielu uchodzili za faworyta, gospodarze ani myśleli odpuszczać.

Londyńskie derby rozpoczęły się jednak pechowo dla podopiecznych Liama Roseniora. Robert Sanchez, powracający do bramki „The Blues”, zaliczył kosztowną pomyłkę – po wrzutce Declana Rice’a minął się z piłką i pozwolił Benowi White’owi na otwarcie wyniku główką. Pierwszy poważny egzamin nowego menedżera Chelsea okazał się zadaniem z najwyższej półki.

Po szybkim golu „Kanonierzy” oddali pole gry, a gospodarze próbowali wyrównać – bez sukcesu. Na początku drugiej połowy przyjezdni dorzucili drugi cios: Viktor Gyokeres wykorzystał okazję z najbliższej odległości, podwajając prowadzenie Arsenalu.

Kiedy wydawało się, że sprawa jest rozstrzygnięta, do akcji wkroczył Alejandro Garnacho. Błyskotliwy skrzydłowy dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, oba razy pokonując Kepę Arrizabalagę i wyraźnie ożywiając trybuny. W międzyczasie jednak popis dał Martin Zubimendi – techniczny strzał Hiszpana tuż zza pola karnego znów wyprowadził gości na dwubramkowe prowadzenie i mocno skomplikował plany ekipy Roseniora.

W końcówce Chelsea ruszyła do desperackich ataków, ale zabrakło konsekwencji i zimnej głowy w defensywie. Jak zauważył serwis Sportowefakty.wp.pl, defensywa gospodarzy od dłuższego czasu sprawia spore problemy i to właśnie ona była kluczowym mankamentem w środowy wieczór.

Losy awansu do finału pozostają otwarte. Chelsea, choć nie skreśliła jeszcze swoich szans, będzie musiała w rewanżu zagrać skuteczniej w defensywie. Drugi półfinałowy pojedynek odbędzie się na Emirates Stadium. Na zwycięzcę tej pary czeka już wygrany rywalizacji Newcastle United – Manchester City, gdzie po pierwszym meczu bliżej finału są „The Citizens”.

CHELSEA - ARSENAL 2:3 (0:1)

0:1 Ben White 7
0:2 Viktor Gyokeres 49
1:2 Alejandro Garnacho 57
1:3 Martin Zubimendi 71
2:3 Alejandro Garnacho 83

Źródło: Sportowefakty.wp.pl

Wybrane dla Ciebie