Arsenal o krok od mistrzostwa. Kontrowersje i gol Havertza z Burnley – StolicaSportu.pl

Arsenal o krok od mistrzostwa. Kontrowersje i gol Havertza w starciu z Burnley

Kai Havertz
fot. Arsenal.com
Domyślna grafika
Maro
18 maja 2026 23:01
2 minuty czytania

Kai Havertz zapewnił Arsenalowi niezwykle cenne zwycięstwo nad Burnley, przybliżając zespół z Londynu do tytułu mistrza Anglii. Spotkanie dostarczyło nie tylko sportowych emocji, ale i kilku gorących momentów pod kątem decyzji sędziowskich, które rozgrzały trybuny Emirates Stadium. Przed ostatnią kolejką Premier League to właśnie podopieczni Mikela Artety mają wszystko w swoich rękach.

Arsenal znalazł się na ostatniej prostej po tytuł Premier League. W poniedziałkowy wieczór na własnym stadionie londyńczycy pokonali Burnley 1:0, a kluczową postacią został Kai Havertz. Niemiecki pomocnik zdobył jedynego gola, który okazał się na wagę bezcennych trzech punktów.

Kanonierzy od początku pokazali ofensywny pazur. Już w pierwszym kwadransie szansę na bramkę mieli Saka, Havertz i Trossard. Najbliżej wpisania się na listę strzelców był Belg, gdy futbolówka po jego uderzeniu zatrzymała się na słupku. Goście również zdołali odpowiedzieć – Mejbriego dzieliło niewiele, by wpisać się na listę strzelców, ale nie wykorzystał dogodnej okazji. Saka natomiast obił poprzeczkę i napięcie na trybunach rosło.

W 35. minucie emocje sięgnęły zenitu, gdy Saka padł w polu karnym. Arbiter nie zdecydował się na podyktowanie jedenastki, co wywołało niedowierzanie Mikela Artety na ławce Arsenalu. Kilka chwil później menedżer gospodarzy świętował upragnione otwarcie wyniku. Saka dograł piłkę z rzutu rożnego prosto na głowę Havertza, a były zawodnik Chelsea nie zmarnował okazji.

Po przerwie gospodarze kontrolowali przebieg meczu, choć kolejną okazję miał Eze – najpierw jego strzał zatrzymała poprzeczka, później zmarnował dogodną szansę. Takie niewykorzystane sytuacje mogły się zemścić, ale defensywa Kanonierów była czujna.

Nie zabrakło kontrowersji w końcówce – Havertz ostrym wejściem zatrzymał Ugochukwu i wielu spodziewało się reakcji VAR. Arbiter jednak nie skorzystał z monitora, co spotkało się z niezadowoleniem gości.

Ostatecznie podopieczni Mikela Artety dowieźli jednobramkowe prowadzenie do końca. Po tym meczu przewaga nad Manchesterem City wzrosła do pięciu punktów, choć rywale mają jeszcze dwa spotkania do rozegrania. Dla Arsenalu jeden cel: zwycięstwo w ostatniej kolejce zapewni długo wyczekiwane mistrzostwo Anglii.

Arsenal - Burnley 1:0 (1:0)
1:0 Kai Havertz 37

Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie