Polska spada w rankingu UEFA. Grecy znów górą, dystans powiększa się
W cieniu zimowej przerwy dla polskich klubów ich pozycja w rankingu UEFA wyraźnie się pogorszyła. Greckie zespoły wykorzystały styczniową fazę europejskich pucharów i minimalnie przegoniły Polskę w stawce. To właśnie przewaga krajów, które mają drużyny w fazach ligowych Ligi Mistrzów i Ligi Europy - grają o 2 kolejki więcej.
W Lidze Konferencji szanse na punkty pojawiają się rzadziej, bo faza ligowa ma zaledwie sześć kolejek. Tymczasem w Lidze Mistrzów i Europy drużyny walczą aż w ośmiu meczach grupowych – i to właśnie tam Grecy zrobili różnicę. Jak odnotowuje Sport.pl, już w styczniu Olympiakos sprawił sensację, triumfując nad Bayerem Leverkusen i dokładając cenne 0,4 punktu do dorobku swojej federacji. PAOK z Tomaszem Kędziorą w składzie nie zawiódł, pokonując Betis Sevilla 2:0, a Panathinaikos uratował remis na wyjeździe z Ferencvarosem, pieczętując minimalnie lepszy dorobek Greków.
Zmiana na 11. miejscu
Jeszcze w grudniu to Polska trzymała się wyżej od Greków, lecz dynamiczna styczniowa rywalizacja przywróciła dawny porządek. Różnica między krajami była minimalna, ale efektowne kolejki pozwoliły Grecji dopisać dwa razy po 0,4 punktu oraz pulę za remis, windując ich tuż nad Polskę. Strata Polaków wynosi obecnie zaledwie 0,1 punktu i może się powiększyć po następnej serii spotkań. Szanse na kolejne oczka mają wszystkie liczące się greckie ekipy – Olympiakos jeszcze zagra z Ajaxem, PAOK zmierzy się z Lyonem, a Panathinaikos stanie do walki z AS Romą. AEK Ateny stoi również przed perspektywą gry w 1/8 finału Ligi Konferencji.
Walkę o 11. miejsce podsyca fakt, że różnice punktowe są w tym sezonie naprawdę niewielkie. W praktyce jednak, zarówno 11., jak i 12. lokata w rankingu UEFA oznacza taki sam przywilej: dwa zespoły w eliminacjach Ligi Europy, z czego jeden od ostatniej rundy – taki status obowiązuje za dwa lata. Prawdziwą sportową rewolucję daje dopiero 10. miejsce, nagradzające mistrza kraju natychmiastowym awansem do fazy ligowej Ligi Mistrzów.
Dla porównania, obecnie liderami peletonu są Czesi z dorobkiem 46,275 punktu. Co prawda Slavia potknęła się ostatnio w Lidze Mistrzów, a Victoria Pilzno wywiozła tylko remis z FC Porto, przez co różnica dzieląca nas od Czech rośnie już do ponad 1,5 punktu. Nasi południowi sąsiedzi niemal na pewno pożegnają się przynajmniej z jedną ekipą po zakończeniu fazy ligowej, ale ich przewaga wciąż wygląda na trudną do zniwelowania.
Za plecami bezpiecznie. Czy są szanse na awans?
Na razie Polacy nie muszą oglądać się nerwowo za siebie. Duńczycy i Norwegowie, choć występują w europejskich pucharach już w styczniu, do Polski tracą odpowiednio prawie 5 oraz 5,5 punktu. Paradoksalnie więc brak meczów polskich ekip nie przełożył się na dogłębny kryzys pozycji w rankingu.
Najbliższa szansa na poprawienie dorobku dopiero przed polskimi drużynami: Lech Poznań oraz Jagiellonia Białystok wystąpią w 1/16 finału Ligi Konferencji 19 lutego, a Raków Częstochowa powalczy w 1/8 finału tych rozgrywek od 12 marca.
Ranking UEFA – czołówka po styczniowych meczach:
10. Czechy – 46,275 pkt
11. Grecja – 44,712 pkt
12. Polska – 44,625 pkt
13. Dania – 39,481 pkt
14. Norwegia – 39,187 pkt
15. Cypr – 34,943 pkt