FIFA wprowadza obowiązek obecności kobiet na ławce trenerskiej w piłce nożnej kobiet
Na mundialu kobiet w 2023 roku tylko dwanaście z trzydziestu dwóch drużyn miało trenerkę. FIFA zdecydowała się wymusić zmiany: od teraz na ławce każdej reprezentacji kobiecej musi pojawić się kobieta-trener, co ma zapewnić większą równość i otwierać ścieżki kariery dla kolejnych pokoleń. Decyzja spotkała się z szerokim odzewem – zarówno ze strony trenerek jak Sarina Wiegman, jak i osób wspierających rozwój kobiecej piłki.
Podczas ostatnich mistrzostw świata kobiet tylko dwanaście z trzydziestu dwóch reprezentacji prowadziły trenerki. Przypadek Sariny Wiegman, opiekunki Anglii, nie był więc regułą, lecz raczej wyjątkiem na tle całego turnieju.
FIFA postanowiła wziąć sprawy we własne ręce i wprowadziła nowe przepisy, zgodnie z którymi każda drużyna kobieca biorąca udział w jej rozgrywkach musi mieć w sztabie kobietę-trenera. Jill Ellis, dyrektorka ds. piłki nożnej w FIFA, tłumaczyła: „Po prostu dziś jest zbyt mało kobiet w roli trenerek. Musimy przyspieszyć zmiany poprzez jasne wytyczenie ścieżek, rozszerzanie możliwości i zadbanie o to, by kobiety były bardziej widoczne przy linii bocznej”. Jej zdaniem połączenie regulacji i specjalnych programów rozwojowych pomoże inwestować w obecne i przyszłe pokolenie trenerek.
Organizacja liczy, że do mundialu w 2027 roku w Brazylii zauważalnie przybędzie kobiet na ławkach zespołów. Wśród najbardziej rozpoznawalnych trenerek wymienić można Emmę Hayes, która pracuje razem z Denisem Reddym w sztabie Stanów Zjednoczonych. Sama Hayes w tym roku na łamach brytyjskich mediów stwierdziła, że brak kobiet-trenerek w angielskiej piłce to „poważny problem” i przekonywała, że „konieczne są bardziej kreatywne pomysły” od władz futbolu, by temu zaradzić.
Angielskie trenerki prowadzą już zespoły Norwegii (Gemma Grainger), Kanady (Casey Stoney) czy Irlandii (Carla Ward). Z kolei Kanadyjka Rhian Wilkinson poprowadziła Walię na ich pierwszy wielki turniej – Euro 2025. Sama Sarina Wiegman popisała się wyczynem niezwykłym, bo doprowadziła Anglię do drugiego z rzędu mistrzostwa Europy, a tytuł najlepszej trenerki roku FIFA odbierała już cztery razy.
Wiegman była jedyną kobietą wśród selekcjonerów aż do ćwierćfinału mundialu 2023. Komentując sytuację, przyznała: „Oczywiście chcemy, by na wysokim poziomie było więcej kobiet i żeby ta proporcja była korzystniejsza niż teraz. Mężczyźni są również mile widziani, ale jeśli bilans się poprawi, to będzie to inspiracją, by kolejne kobiety odważyły się wejść do zawodu trenera”.