Tyle zarobią sędziowie na mistrzostwach świata
Kwoty dla sędziów prowadzących mecze Mistrzostw Świata 2026 robią wrażenie. FIFA podniosła stawki dwukrotnie od mundialu w 2014 roku, a czołowi arbitrzy, w tym Szymon Marciniak, mogą liczyć na wysokie premie. Najważniejsze zmiany dotyczą też zasad korzystania z VAR oraz nowych uprawnień dla asystentów na boisku.
Stawki dla sędziów dwukrotnie podskoczyły od mundialu w Brazylii w 2014 roku, a wybrani na tegoroczne Mistrzostwa Świata mogą mówić, że trafiło im się jak ślepej kurze ziarno – FIFA nie szczędzi pieniędzy na arbitrów.
W kwietniu światowa federacja ogłosiła listę 52 głównych sędziów z całego globu, którzy poprowadzą spotkania turnieju w Stanach Zjednoczonych. Część z nich, jak Somalijczyk Omar Abdulkadir Artan, nie miała jednak szczęścia do amerykańskich procedur wizowych i nawet specjalny dokument dyplomatyczny nie pomógł. 34-latek przez to może zapomnieć o solidnej premii.
Jak podał The Times, sędziowie otrzymają za udział w mundialu 100 tysięcy dolarów. Najważniejsi – ci, którzy poprowadzą mecze fazy pucharowej, mogą dorobić się jeszcze większych premii. Takie zarobki sprawiają, że prowadzenie mistrzostw świata opłaca się bardziej niż sezon pracy w niejednej lidze.
Dla porównania: arbitrzy Premier League zarabiają przeciętnie ok. 225 tysięcy dolarów za sezon, ale ta kwota obejmuje wszystkie premie. Mundial wypada więc bardzo atrakcyjnie, jeśli spojrzeć na intensywność i medialność tego krótkiego wydarzenia.
Przewidziano także nowe regulacje – zmieniono zasady korzystania z VAR-u. Od teraz dodatkowi asystenci mogą wtrącać się w sprawy drugich żółtych kartek, szczególnie gdy chodzi o błędne decyzje przy rzutach rożnych.