Szymon Marciniak pominięty na mundialu – Michel wyjaśnia powód – StolicaSportu.pl

Pominięcie Marciniaka - były sędzia mówi: Gdyby dał Messiemu czerwoną kartkę

Szymon Marciniak sędzia mistrzostwa świata
fot. Voltmetro (Wikimedia CC 3.0)
Domyślna grafika
Igor
11 lipca 2026 13:16
2 minuty czytania

Szymon Marciniak, uznawany do niedawna za jednego z najlepszych sędziów świata, nie dostał szansy poprowadzenia żadnego ze spotkań fazy pucharowej na ostatnich mistrzostwach świata. Według Lubosa Michela, który w swoim czasie rozjemcą był dla największych klubów Europy, kluczowe znaczenie miała jedna sytuacja z udziałem Marciniaka i Leo Messiego. Zdaniem Słowaka, brak zdecydowanej reakcji wobec gwiazdy Argentyny praktycznie przekreślił polskiego arbitra w oczach światowych władz piłkarskich.

Kiedy cztery lata temu Szymon Marciniak prowadził finał mistrzostw świata, wydawało się, że już na stałe należy do światowej czołówki arbitrów. Tymczasem na tegorocznym mundialu wybiegał na murawę z gwizdkiem zaledwie dwukrotnie, a potem zniknął z obsady najważniejszych meczów turnieju. W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet sprawę komentuje Lubos Michel, sędzia finału Ligi Mistrzów 2008 roku.

Jednym z dwóch spotkań, które prowadził Marciniak w fazie grupowej, było starcie Algierii z Argentyną. To właśnie wtedy doszło do głośnego incydentu – Leo Messi ostro zaatakował przeciwnika, nie oglądając nawet żółtej kartki. Dla Lubosa Michela, to nie była decyzja bez konsekwencji.

Michel wprost mówi, że zachowanie Polaka wpłynęło na opinie o jego odwadze sędziowskiej względem piłkarskich gwiazd.

Myślę, że to kwestia tego incydentu. Jakby pokazał czerwoną kartkę Messiemu, to udowodniłby, że jest topowym sędzią, który nie boi się karać największych gwiazd. Potem może sędziowałby finał. Moim zdaniem to zaważyło w 80 procentach, że później nie sędziował ważnych meczów, były wtedy do niego duże pretensje.
Lubos Michel dla Przeglądu Sportowego Onet

Słowak podkreśla, że na tym poziomie jedna chwila wahania może przekreślić dalszą karierę na wielkich turniejach. 'Na tym poziomie raz wystarczy, że zrobi coś takiego, to się nie bawią i jest koniec', ocenia Michel. Jego zdaniem, FIFA nie komentuje takich decyzji, ale polityka organizacji jest jasna – sędzia, który zbyt mocno oszczędza gwiazdy, przechodzi na dalszy plan.

Źródło: Przegląd Sportowy Onet

Wybrane dla Ciebie