Brazylia ratuje się w końcówce. Japonia napsuła krwi faworytom – Mundial 2026 – StolicaSportu.pl

Martinelli daje awans Brazylii w doliczonym czasie! Japonia postraszyła faworyta

Gabriel Martinelli
fot. Bryan Berlin, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Maro
29 czerwca 2026 21:10
2 minuty czytania

Brazylia musiała solidnie się natrudzić, by przejść do kolejnej rundy mundialu 2026. W pierwszym meczu fazy pucharowej zmierzyła się z zawsze groźną Japonią, która już nieraz potrafiła zakoczyć faworytów. Tym razem drużyna Azji pokazała dojrzalszą grę – żelazna dyscyplina, dynamika i świetnie zorganizowana defensywa. Do tego dochodziła determinacja, by napsuć krwi Canarinhos.

Ekipa prowadzona przez Carlo Ancelottiego liczyła na wsparcie Neymara, powracającego po kontuzji, oraz dynamicznego Viniciusa Juniora. Odpadnięcie na tym etapie byłoby poważnym ciosem dla zespołu z Ameryki Południowej.

Brazylia od początku próbowała uporządkować grę i cierpliwie rozgrywała piłkę na połowie rywali. Japończycy odpowiedzieli szczelną obroną, nie pozwalając na groźne dogrania w pole karne. Co więcej, od 15. minuty przejęli nawet inicjatywę w środku pola, a ich napastnicy coraz śmielej straszyli Alissona.

W 28. minucie Kaishu Sano wykorzystał błąd Danilo. Zawodnik Japonii przechwycił piłkę i precyzyjnie uderzył w róg bramki Canarinhos. Stadion eksplodował z radości kibiców znad Pacyfiku, a Brazylia wydawała się wytrącona z równowagi.

Reprezentanci Brazylii próbowali szybko odpowiedzieć, jednak każda kolejna nieudana akcja podnosiła poziom frustracji. Przerwa była więc dla Ancelottiego szansą na pobudzenie zespołu. Po powrocie na murawę gra nabrała tempa – w 53. minucie Bruno Guimaraes ruszył prawym sektorem, posłał piłkę do Viniciusa Juniora, a chwilę potem sprawdził czujność Ziona Suzukiego. Chwilę później przed doskonałą szansą stanął Casemiro, lecz bez efektu.

Prawdziwy przełom przyszedł w 56. minucie. Po centrze Gabriela Magalhaesa to właśnie Casemiro strzałem głową wyrównał na 1:1. Od tego momentu to już Brazylia dominowała. Minutę po bramce niewiele brakowało, by prowadzenie objął Vinicius Junior – piłka zatrzymała się jednak na słupku.

Japonia do końca szukała kontr, ale to ekipa Canarinhos naciskała do ostatnich sekund. Gdy na tablicy pojawiła się 96. minuta, presja przyniosła efekt. Gabriel Martinelli wykorzystał podanie Bruno Guimaraesa i w sytuacji sam na sam spokojnie wpakował piłkę do siatki obok golkipera Japonii.

Brazylia – Japonia 2:1 (0:1)
0:1 Kaishu Sano 28
1:1 Casemiro 56
2:1 Gabriel Martinelli 90+6

Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie