Lionel Messi krytyczny po meczu z Austrią. "To było fatalne"
„Byłem zły, to było fatalne” – tak Lionel Messi ocenił swój niewykorzystany rzut karny przeciwko Austrii. Mimo tej wpadki, Argentyńczyk został najskuteczniejszym strzelcem w historii mistrzostw świata z osiemnastoma golami. Jego dwa trafienia przesądziły o zwycięstwie i awansie Argentyny do 1/16 finału Mistrzostw Świata 2026, choć nie wszystko układało się po ich myśli przez pełne dziewięćdziesiąt minut.
Lionel Messi nie krył rozczarowania po grupowym meczu Argentyny z Austrią. Gwiazdor wprawdzie zdobył dwa gole, ale spotkanie rozpoczął od groźnego pudła z rzutu karnego już w szóstej minucie spotkania. Piłka minęła nawet światło bramki i właśnie to nie dawało mu spokoju po końcowym gwizdku.
Argentyńczyk został bohaterem statystyk – po tym meczu jest najskuteczniejszym piłkarzem w historii mistrzostw świata, mając na koncie osiemnaście trafień. Kolejne gole mogłyby paść łupem Messiego, gdyby nie feralna „jedenastka” z początku meczu. O swojej frustracji piłkarz opowiedział otwarcie: „Byłem zły z powodu karnego, mój strzał był fatalny. Na szczęście udało się odwrócić losy i objąć prowadzenie. Miałem karnego, mogłem strzelić więcej, ale z drugiej strony mógłbym wtedy nie strzelić dwóch pozostałych goli. Nigdy nic nie wiadomo” – przyznał po meczu.
Jednocześnie Messi nie stracił okazji, by podkreślić zaangażowanie zespołu w trudnym starciu. Jak podaje Ole.com, zawodnik skomentował po spotkaniu: Ogólnie jestem zadowolony z gry i zaangażowania drużyny. Wiedzieliśmy, że nie będzie łatwo, tutaj nikt niczego nie oddaje. Trudno było rozgrywać piłkę, momentami nie wszystko działało tak, jak chcieliśmy. Momentami jednak wszystko szło po naszej myśli. Najważniejsze, że awansowaliśmy.
Triumf 2:0 pozwolił Argentynie zapewnić sobie miejsce w 1/16 finału Mistrzostw Świata 2026. Jeżeli układ tabel się nie zmieni, rywalem Albicelestes w kolejnej rundzie może być Urugwaj. Messi prowadzi w klasyfikacji strzelców tego turnieju, mając już pięć goli na rozkładzie.