Fatalny błąd bramkarza przesądził. Meksyk zapewnia sobie awans
Koszmarny błąd bramkarza Korei Południowej przesądził o losach spotkania w Guadalajarze. Luis Romo wykorzystał potknięcie Kim Seung-Gyu, dzięki czemu Meksykanie zapewnili sobie udział w 1/16 finału mistrzostw świata. Spotkanie nie porwało kibiców, jednak końcówka przyniosła sporo emocji, zwłaszcza gdy Raul Rangel popisał się interwencją na wagę trzech punktów.
Meksykanie i Koreańczycy otworzyli turniej od zwycięstw, więc ich bezpośrednie starcie zapowiadało się obiecująco. Tymczasem już pierwsze minuty pokazały, że nie będzie to wielkie widowisko. Choć Meksyk miał odrobinę więcej ofensywnej werwy, zabrakło konkretów, a ich przewaga szybko stopniała.
Publiczność w Guadalajarze zaczęła tracić cierpliwość, gdy Koreańczycy opanowali środek pola i coraz dłużej utrzymywali się przy piłce. Mimo optycznej przewagi żadna z drużyn nie potrafiła wykreować klarownej sytuacji podbramkowej, co sprawiło, że pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem i wyraźnym rozczarowaniem kibiców.
Prawdziwe emocje przyszły dopiero po zmianie stron, a ich autorem został golkiper Korei. W pięćdziesiątej minucie Kim Seung-Gyu wszedł w rolę głównego antybohatera – popełnił szkolny błąd, nie utrzymując dośrodkowanej piłki w rękach. Wyczekał tylko na atak Louisa Romo, który z najbliższej odległości wbił futbolówkę i dał prowadzenie Meksykowi. Właśnie taki „prezent” zmienił obraz spotkania, zmuszając podopiecznych Hong Myung-Bo do gry z nożem na gardle.
Koreańczycy nie potrafili szybko odpowiedzieć; długo nie oddawali nawet celnego strzału na bramkę Rauala Rangela. Dopiero w osiemdziesiątej siódmej minucie gospodarze mieli dużo szczęścia – fantastyczna parada meksykańskiego bramkarza po uderzeniu głową Cho Gue-Sunga uratowała zwycięstwo.
Ostatecznie to Meksyk mógł świętować skromną, ale jakże ważną wygraną. Dzięki temu sukcesowi zespół zapewnił sobie udział w fazie pucharowej rozgrywek.
Meksyk - Korea Południowa 1:0 (0:0)
1:0 Luis Romo 50