Egipt odmieniony po przerwie. Mostafa Ziko i Mohamed Salah rozbili Nową Zelandię
Nowa Zelandia prowadziła do przerwy, ale po zmianie stron Egipt odmienił losy meczu. Mostafa Ziko w niecałe dziesięć minut zdobył gola i zaliczył asystę przy trafieniu Mohameda Salaha, a wynik ustalił rezerwowy Trezeguet. Ta wygrana dała Egiptowi nie tylko awans na szczyt grupy, ale też pierwsze historyczne zwycięstwo na mistrzostwach świata.
Nowa Zelandia zaczęła zdecydowanie lepiej, zaskakując techniczną grą od pierwszych minut. Kwadrans po pierwszym gwizdku Finn Surman wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie po precyzyjnym dośrodkowaniu Tima Payne'a z narożnika boiska. Egipcjanie mieli sporo problemów, a ich akcje rozbijały się na dobrze ustawionej defensywie Nowej Zelandii. Momentami groźnie pod bramką Maxa Crocombe'a było po strzałach Omara Marmousha czy kombinacjach Mohameda Salaha, ale brakowało im skuteczności. Najlepszą sytuację na wyrównanie zaprzepaścił Emam Ashour, pudłując z najbliższej odległości tuż przed przerwą.
Zmiana stron przyniosła zupełnie inną twarz Egiptu. Wystarczyło dziesięć minut, by z wyniku 0:1 zrobiło się 2:1. Pierwsze skrzypce grał Mostafa Ziko, który nie tylko wykończył składną akcję, ale chwilę później zaliczył asystę przy bramce Mohameda Salaha. Fantastyczny kontratak Egipcjan rozmontował obronę Nowozelandczyków, którzy nagle zgubili rytm.
Zespół popisowo wykorzystał przewagę w środku pola i po raz kolejny pokazał, jak ważny jest Salah – udowodnił, że jest klasowym piłkarzem, a partnerujący mu Ziko błyskawicznie zyskał status bohatera spotkania.
Efektowną drugą połowę Egipcjanie podsumowali w 82. minucie. Rezerwowy Trezeguet wykorzystał dośrodkowanie Salaha z rzutu rożnego i ustalił wynik na 3:1. Rywale nie byli w stanie już odpowiedzieć, a Egipt spokojnie dowiózł korzystny rezultat do końca.
Nowa Zelandia – Egipt 1:3 (1:0)
1:0 Finn Surman 15
1:1 Mostafa Ziko 58
1:2 Mohamed Salah 67
1:3 Trezeguet 82