Dwa gole Haalanda, pewna wygrana Norwegii z Irakiem
Pierwszy występ Norwegii na mistrzostwach świata po niemal trzech dekadach przyniósł kibicom sporo emocji. Już od pierwszego gwizdka błysk Erlinga Haalanda dawał drużynie przewagę, a napastnik Manchesteru City kończy spotkanie z dubletem. Iracki zespół, w którego wyjściowej jedenastce nie zabrakło reprezentantów Ekstraklasy, długo stawiał opór, ale doświadczenie Norwegów w kluczowych chwilach wzięło górę.
Norwegia po dwudziestu ośmiu latach przerwy wróciła do rywalizacji na mistrzostwach świata i od razu sięgnęła po komplet punktów. Erling Haaland poprowadził zespół do zwycięstwa z Irakiem 4:1, notując dwa trafienia po przerwie na wielkim turnieju.
W składzie Iraku nie zabrakło akcentów z polskiej Ekstraklasy — Graham Arnold postawił na Husseina Alego (Pogoń Szczecin) oraz Amira Al-Ammariego (Cracovia). Od pierwszych minut obie ekipy chciały przejąć inicjatywę – po stronie Iraku aktywny Aymen Hussein celował głową, jednak bez powodzenia. Haaland natomiast już w 7. minucie dynamicznie ruszył prawą flanką, lecz podanie do Sorlotha nie miało szans dotrzeć do adresata.
Kwadrans później Ali Al-Hamadi próbował szczęścia strzałem nad poprzeczką, a chwilę potem Haaland zmarnował niezłą okazję z rzutu rożnego. Norwegowie w końcu doczekali się gola – w 29. minucie Haaland pewnie wykończył dośrodkowanie Wolfe z lewego skrzydła.
Irak jednak nie zamierzał się poddać. Po groźnej sytuacji pod bramką Norwegii i odważnych rajdach Al-Ammariego, reprezentant Cracovii dograł idealnie do Husseina, który główką doprowadził do remisu. Chwila radości gości nie trwała jednak długo – w 43. minucie niepewne zagranie Tahseena do bramkarza zakończyło się pechowo dla Iraku, bo piłka po odbiciu od Haalanda wpadła do siatki.
Jeszcze przed przerwą Irak mógł odpowiedzieć trafieniem Bayesha po asyście Al-Ammariego, ale tym razem zabrakło wykończenia. Do przerwy Norwegia prowadziła 2:1.
Początek drugiej połowy przyniósł kilka zmarnowanych sytuacji Irakijczykom, którzy długo sprawiali wrażenie groźnych i nieustępliwych. W 73. minucie trener Solbakken zdecydował o potrójnej zmianie, wpuszczając na boisko m.in. Andreasa Schjelderupa, Oscara Bobba i Leo Ostigarda. Rezultat był natychmiastowy — już kilkadziesiąt sekund później Ostigard skierował piłkę do siatki po rzucie rożnym.
Końcówka to już całkowita kontrola Norwegów. W doliczonym czasie gry samobójcze trafienie Husseina, po zgraniu piłki przez Haalanda, ustaliło wynik na 4:1. Kolejnym rywalem ekipy Solbakkena będzie Senegal, za to Irak zmierzy się z Francją.
IRAK - NORWEGIA 1:4 (1:2)
0:1 Erling Haaland 29
1:1 Aymen Hussein 39
1:2 Erling Haaland 43
1:3 Leo Ostigard 76
1:4 Aymen Hussein 90+6-sam.