Hiszpanie rozbili Arabię Saudyjską
Mecz, w którym Hiszpania już w 24. minucie miała rywala na łopatkach, to rzadkość nawet na mundialu. Lamine Yamal otworzył wynik po niespełna kwadransie, a Mikel Oyarzabal nie tylko wpakował dwa gole, ale dołożył też asystę – a kibice zdążyli jeszcze mrugnąć, a już było 3:0. Arabia Saudyjska nie przypominała drużyny, która napsuła krwi Urugwajowi. Skład, gole i krótka seria wariactw na początku spotkania? To był pokaz siły mistrzów Europy.
Na ten mecz kibice Hiszpanii czekali po poprzedniej, nijakiej potyczce z Republiką Zielonego Przylądka. La Roja, choć wymieniana w gronie faworytów mundialu, na tamtym starcie nie zbudowała zachwytu. Arabia Saudyjska zapowiadała się na trudniejszego przeciwnika niż na papierze – zdążyła przecież zremisować z Urugwajem. Tymczasem już od pierwszych minut nie było złudzeń – to była totalna dominacja Hiszpanów.
Największym newsem składu był powrót Lamine’a Yamala od pierwszej minuty. Jeszcze przed kilkoma dniami młodziutki skrzydłowy Barcelony deklarował, że nie czuje się w pełni gotowy. Tymczasem De la Fuente przewrócił przewidywania mediów do góry nogami – i to właśnie Yamal po dziewięciu minutach otwiera wynik. Podawał Mikel Oyarzabal, a Yamal wślizgiem wykończył dośrodkowanie, nie dając szans golkiperowi z Arabii Saudyjskiej.
Bramka numer dwa to już firmowa robota Oyarzabala. Rzut rożny rozegrany na krótko, piłka wraca w pole karne i zawodnik Realu Sociedad pakuje futbolówkę do siatki. Mija dokładnie dwadzieścia jeden minut meczu, Arabia Saudyjska zaczyna się gubić, a Hiszpania nie zwalnia ani na moment.
Explozja w 24. minucie – ponownie Mikel Oyarzabal na liście strzelców. Tym razem finiszował akcję po świetnym podaniu Daniego Olmo, znów z najbliższej odległości. Trzy gole, 24 minuty, a Saudyjczycy wyglądali jak sparingpartner podjący walkę zbyt wcześnie.
Jak podaje SportoweFakty WP, po tym fragmentach Oyarzabal mógł mieć nawet hat-tricka już przed przerwą – w 36. minucie próbował lobem, ale przesadził. Do przerwy Unai Simon praktycznie się nudził w bramce Hiszpanii. Defensorzy gospodarzy nie musieli się nadwyrężać.
Po zmianie stron selekcjoner pozwolił odpocząć zarówno Yamalowi, jak i Oyarzabalowi. Na boisku pojawili się Yeremy Pino i Ferran Torres, ale najciekawsze wydarzenia już za nimi. W 49. minucie niespodziewany prezent dla Hiszpanów – Hassan Tambakti trafia do własnej siatki, próbując przeciąć dośrodkowanie po rzucie rożnym. Wynik staje na 4:0, a reszta meczu zamienia się w formalność.
Arabia Saudyjska nie była w stanie ani zredukować rozmiarów porażki, ani sprokurować czegoś pod bramką Simona, poza bliskim samobójem i dość kuriozalnym zderzeniem dwóch swoich graczy w samej końcówce. Doliczone sześć minut – i jeszcze anulowany gol Ferrana Torresa po interwencji VAR. To już jednak na losy spotkania nie miało wpływu.
Hiszpania – Arabia Saudyjska 4:0 (3:0)
1:0 Lamine Yamal 10
2:0 Mikel Oyarzabal 21
3:0 Mikel Oyarzabal 24
4:0 Hassan Tambakti 49-sam.