Mateusz Borek ostro o rozbudowie PGE Narodowego. „Nie chcemy bieżni!”
„Jaka bieżnia??? Nie chcemy bieżni, jeśli tam dalej ma grać kadra” – napisał Mateusz Borek, komentując plany rozbudowy PGE Narodowego.
Wokół PGE Narodowego znów zrobiło się gorąco. Plany ministerstwa sportu, by powiększyć obiekt nawet do 80 tysięcy miejsc i dodać bieżnię lekkoatletyczną, wywołały szeroką dyskusję. Najwięcej szumu narobiły opinie Mateusza Borka, który na X nie gryzł się w język.
Według doniesień Mateusza Puki z WP SportoweFakty, rozbudowa stadionu miałaby dodać 20 tysięcy miejsc. Jednocześnie pojawiłyby się poważne zmiany infrastrukturalne, a sercem kontrowersji stała się właśnie bieżnia wokół boiska. Na te plany błyskawicznie zareagował dziennikarz Kanału Sportowego.
„Dodatkowe 25 tysięcy miejsc to gigantyczna kasa wydana, absolutnie nie będzie adekwatna do zmiany pojemności. Zawsze przebudowa jest droższa od budowy” – napisał Borek w swoim wpisie. Od razu widać, że rozbudowa Narodowego w takiej formie nie znajduje w nim zwolennika.
Temat stadionu powraca do niego jak bumerang, zwłaszcza jeśli chodzi o wcześniejsze decyzje projektowe. Dziennikarz stwierdził bez ogródek, że nie rozumie, „dlaczego na Narodowym jest taka akustyka podczas koncertów”, po czym dorzucił szpilę: cały projekt kosztował miliardy, a pominięto funkcjonalności znane już na innych europejskich arenach. Borek nie ukrywał zaskoczenia, że nikt nie przewidział ruchomej murawy, przez co na każdy mecz trzeba na nowo układać boisko.
Gdy przyszło do pomysłu bieżni lekkoatletycznej, dziennikarz nie pozostawił żadnych wątpliwości:
Jaka bieżnia??? Nie chcemy bieżni, jeśli tam dalej ma grać kadra.