Maroko wygrywa po kuriozalnych karnych w hicie z Holandią
Spotkanie Holandii z Marokiem w 1/16 finału Mistrzostw Świata 2026 dostarczyło mnóstwo emocji, choć w regulaminowym czasie padły tylko dwie bramki. Główną areną zmagań był Estadio BBVA w Monterrey, gdzie starcie tych dwóch drużyn zakończyło się dopiero po konkursie rzutów karnych. Holendrzy i Marokańczycy pokazali zaciętą walkę, a decydujące jedenastki przeszły do historii mundialu ze względu na kuriozalne nieudane próby. Ostatecznie to Lwy Atlasu awansowały do kolejnej fazy, gdzie zmierzą się z Kanadą.
W Monterrey na Estadio BBVA odbył się jeden z najbardziej wyczekiwanych meczów fazy 1/16 finału Mistrzostw Świata 2026, w którym Holandia zmierzyła się z Marokiem. Obie drużyny prezentowały solidną formę w fazie grupowej – Holandia zanotowała zwycięstwa nad Szwecją i Tunezją oraz remis z Japonią, natomiast Maroko zremisowało z Brazylią i pokonało Szkocję oraz Haiti.
Spotkanie od pierwszych minut toczyło się pod znakiem ostrej, fizycznej walki, co ilustruje fakt 11 przewinień w pierwszej połowie, choć sędzia Wilton Sampaio nie sięgnął po kartki. Bramkarze obu zespołów mieli sporo pracy – Bart Verbruggen kilkukrotnie ratował Holandię, m.in. po strzałach głową Marokańczyków i uderzeniach z bliska, a Yassine Bounou z Maroka też imponował interwencjami w polu karnym.
Brak bramek do przerwy i pierwsze gole po zmianie stron
Pierwsza połowa zakończyła się bez bramek, ale po przerwie tempo nie spadło. W 47. minucie padła pierwsza żółta kartka dla Issy Diopa za faul na Brianie Brobbeyu, a zaraz potem Achraf Hakimi próbował zaskoczyć rywali strzałem z ostrego kąta, lecz piłka trafiła w poprzeczkę. Bramkarz Verbruggen nie dał się zaskoczyć również po niefortunnej interwencji Dumfriesa. W 72. minucie sytuacja wreszcie się rozstrzygnęła na korzyść Holandii: Wout Weghorst zagrał głową do Crysencio Summerville’a, który odegrał do Cody’ego Gakpo. Napastnik Liverpoolu wykorzystał zamieszanie pod bramką i umieścił piłkę w siatce, otwierając wynik spotkania.
Maroko nie poddało się i w doliczonym czasie gry wyrównało. Po dośrodkowaniu Chemsdine Talbiego, Issa Diop wygrał pojedynek główkowy z Virgilem van Dijkiem i zaskoczył Verbruggena, doprowadzając do remisu 1:1 i dogrywki.
Dogrywka i kuriozalna seria rzutów karnych
W dogrywce tempo nieco spadło, ale w 96. minucie Verbruggen znów wykazał się znakomitą interwencją, broniąc sytuację sam na sam z Soufiane’em Rahimim. Po tym fragmencie obie drużyny wydawały się ostrożniejsze i ostatecznie sprawę awansu musiały rozstrzygnąć rzuty karne.
Seria jedenastek przeszła do historii mundialu ze względu na ilość niewykorzystanych prób – pomyłki zaliczyli Neil El Aynaoui, Justin Kluivert, Quinten Timber, Achraf Hakimi oraz Crysencio Summerville. W decydującym momencie Ismael Saibari pewnie wykorzystał swój rzut karny, dając Maroku zwycięstwo 3:2 po karnych i awans do 1/8 finału, gdzie zmierzy się z Kanadą.