Mamadou Sakho oficjalnie kończy karierę – były obrońca PSG i Liverpoolu na emeryturze – StolicaSportu.pl

Mamadou Sakho kończy karierę. Gwiazda PSG żegna się z futbolem

Mamadou Sakho
fot. Jon Candy (Wikimedia CC 2.0)
Domyślna grafika
Maciek
13 stycznia 2026 23:06
3 minuty czytania

Nieoczekiwany koniec piłkarskiej kariery Mamadou Sakho. Były kapitan Paris Saint-Germain i były piłkarz Liverpoolu żegna się z boiskiem w wieku zaledwie 35 lat. Jego sportową drogę przerwały nie tylko kontuzje i pechowe zdarzenia, ale nawet sensacyjne zawieszenie przez WADA. Ostatnie miesiące spędził na obrzeżach wielkiego futbolu, aż w końcu ostatecznie powiedział „stop”.

Mamadou Sakho, znany ze swojej waleczności na boisku i wyboistej kariery, oficjalnie kończy piłkarską przygodę w wieku 35 lat. Droga Francuza prowadziła od młodzieżowych drużyn Paris Saint-Germain, gdzie szybko wyrosła z niego solidna ostoja defensywy, aż po występy w czołowych klubach Europy.

W stolicy Francji zgarnął komplet lokalnych trofeów — mistrzostwo Francji, krajowy puchar, puchar ligi i superpuchar. Nic dziwnego, że w 2013 roku sięgnął po niego Liverpool, gdzie miał szansę na jeszcze większą rozpoznawalność. Pech jednak nie odpuszczał — zdrowotne komplikacje wolno podcinały mu skrzydła.

Zresztą sezon 2015/2016 na zawsze zapisał się w pamięci Sakho. Właśnie wtedy, na finiszu rozgrywek, zaskoczyło go zawieszenie przez Światową Agencję Antydopingową. Szybko okazało się, że decyzja była chybiona, a na przeprosiny i odszkodowanie długo musiał czekać. Nawet rekompensata finansowa nie oddała mu utraconych meczów — przepadł mu finał Ligi Europy oraz gra na EURO. To zachwiało jego pozycją w Liverpoolu, a później zdecydował się na przenosiny do Crystal Palace. Tam, jak i w Montpellier, nie zdołał już wrócić na dawny poziom.

W Montpellier drobiazg zamienił się w istną burzę — po incydencie z trenerem Michelem Der Zakarianem klub rozstał się z nim przed czasem. Ostatnie miesiące jego kariery to krótkie i raczej szokujące epizody: prawie rok na piłkarskim bezrobociu, a potem niespodziewany angaż w gruzińskim Torpedo Kutaisi. Rzeczywistość na dalekim Kaukazie nie zachęciła jednak do dalszej gry. Po rocznym pobycie próbował jeszcze znaleźć nowego pracodawcę, ale bez skutku.

W końcu Sakho zdecydował się powiedzieć „pas”. Jak podkreślają francuskie media, jego największe sukcesy przypadły na okres gry w PSG, z którym zdobył wszystko na krajowym podwórku. W reprezentacji Francji zanotował 29 występów i znalazł się w kadrze na mundial w Brazylii w 2014 roku. Jego historia pokazuje, że los potrafi nieźle zadrwić nawet z tych, którzy przez lata byli na szczycie.

Źródło: Transfery.info

Wybrane dla Ciebie