Roberto De Zerbi zaprzecza plotkom o dymisji
Jeszcze wczoraj we Francji zawrzało po niespodziewanej porażce Olympique Marsylia z Club Brugge w Lidze Mistrzów. Wynik 0:3 wywołał falę spekulacji o przyszłości trenera Roberto De Zerbiego. W mediach pojawiły się informacje, że Włoch miał poprosić o rozwiązanie kontraktu. Gdy plotki narastały, De Zerbi zdecydował się błyskawicznie je uciąć.
Rozczarowanie po klęsce w Brugii zawisło nad Olympique Marsylia jak ciężka chmura. Drużyna pożegnała się z Ligą Mistrzów po bolesnej porażce 0:3, a pytania o przyszłość trenera wybrzmiały głośniej niż kiedykolwiek. We francuskich mediach aż huczało, że Roberto De Zerbi miał poprosić władze klubu o natychmiastowe zakończenie współpracy.
Wszystko zaczęło się tuż po meczu – Włoch nie wygłosił tradycyjnej pomeczowej przemowy, nie próbował szukać wymówek, po prostu wyszedł ze stadionu z członkami sztabu. Zgodnie z doniesieniami, podobnie zachowywał się po wcześniejszej bolesnej porażce z Reims. Tym razem jednak, na treningu nie pojawił się w ogóle – klub tłumaczył to chorobą, lecz wewnątrz szatni nie budziło to większego zdziwienia. Taki dystans to ponoć jego charakterystyczny sposób radzenia sobie z kryzysami.
Sytuację dodatkowo podgrzała informacja, która wieczorem pojawiła się w mediach. Jak doniósł Foot Mercato, szkoleniowiec Marsylii miał wręcz poprosić o rozstanie. Kolejne godziny przynosiły coraz więcej pytań niż odpowiedzi – aż do momentu, kiedy De Zerbi postanowił przeciąć wszelkie spekulacje. W rozmowie z "L'Équipe" zdecydowanie zaprzeczył sensacyjnym wieściom i podkreślił, że nie składał władzom klubu żadnych tego typu deklaracji.