Karabach zremisował z Chelsea. Kolejny dobry występ Kochalskiego!
Już pierwsze minuty spotkania pokazały, że Chelsea nie będzie miała w Baku łatwej przeprawy. Pomimo szybkiego prowadzenia po trafieniu Estêvão, londyńczycy dali się zaskoczyć dwukrotnie przed przerwą. Odpowiedź nadeszła po zmianie stron za sprawą Garnacho, lecz zacięta walka trwała do końca i ostatecznie skończyła się podziałem punktów.
W Baku zrobiło się gorąco – od początkowego gwizdka obie drużyny ruszyły do ataku bez oglądania się na kalkulacje. Chelsea FC nie potrafiła jednak wyraźnie narzucić swojego stylu, co świetnie wykorzystał Karabach Agdam. Do tego już w czwartej minucie londyńczycy musieli przestawić szyki, bo uraz wyeliminował z gry Roméo Lavię. Szybka korekta ustawienia nieco wyhamowała The Blues.
Londyńska drużyna próbowała spokojnie rozgrywać piłkę i z początku ustawienie wydawało się przynosić efekty. Blisko prowadzenia był Andrey Santos, jednak po świetnym podaniu Tyrique'a George'a trafił obok bramki. Ostatecznie w 16. minucie to właśnie Estêvão wykorzystał szybki atak – perfekcyjna zmiana nogi i płaskie, precyzyjne uderzenie otworzyło wynik spotkania.
Zamiast spokojnej kontroli wydarzeń, pojawiły się jednak problemy. Zupełnie nie przestraszeni gospodarze ruszyli do odrabiania strat. W 29. minucie do remisu doprowadził Leandro Andrade, dobijając piłkę odbitą od słupka po błędzie Jorrela Hato. Karabach czuł się coraz swobodniej, a na murawie dominowała nerwowość – fauli nie brakowało, sędzia co chwila sięgał po gwizdek.
Największe zamieszanie nadeszło, gdy Hato w zamieszaniu w polu karnym zagrał ręką i sędzia nie miał wątpliwości – rzut karny. Jedenastkę pewnie wykorzystał Marko Janković i to gospodarze schodzili na przerwę z prowadzeniem. Przed zmianą stron The Blues nie byli w stanie poważnie zagrozić bramce Mateusza Kochalskiego.
W przerwie Enzo Maresca mocno zareagował, od razu wpuszczając trzech nowych piłkarzy, w tym Garnacho. I to właśnie ten zawodnik błyskawicznie odwdzięczył się trenerowi – zebrał piłkę odbitą przez obrońców i mocnym strzałem z lewej nogi doprowadził do wyrównania.
Chwilę później Liam Delap miał szansę dać prowadzenie Chelsea po precyzyjnym podaniu, ale Enzo Fernández nie wykorzystał dobrej pozycji. Ten moment pokazał, że goście rzeczywiście próbują przejąć inicjatywę, jednak Karabach dalej trzymał fason w defensywie.
Im dalej w mecz, tym bardziej widać było, że oba zespoły nie chcą ryzykować wszystkiego. Chelsea miała przewagę w posiadaniu piłki, oddała kilka strzałów zza pola karnego, a Estêvão wręcz ośmieszał rywali dryblingami, jednak Mateusz Kochalski nie dał się ponownie zaskoczyć.
Mecz zakończył się rezultatem 2:2, a londyńska ekipa wyjechała z Baku z tylko, a może aż jednym punktem. Trzeba przyznać, że Karabach ambitnie walczył o każdą piłkę i miał swoje dobre momenty. Skład obu drużyn zdradza, jak poważnie podeszli do tej rozgrywki szkoleniowcy, a emocji nie zabrakło do ostatniego gwizdka.
Karabach Agdam - Chelsea FC
2:2 (2:1)
Bramki: Leandro Andrade 29', Marko Janković 39' (karny) – Estêvão 16', Alejandro Garnacho 53'
Karabach Agdam: Mateusz Kochalski; Matheus Silva, Bahlul Mustafazada, Kevin Medina, Elvin Cafarquliyev (Dani Bolt 74'); Pedro Bicalho, Marko Janković; Kady Borges (Emmanuel Addai 31'), Leandro Andrade (Toral Bayramov 61'), Abdellah Zoubir (c) (Ołeksij Kaszczuk 74'); Camilo Durán (Nariman Akhundzada 61')
Chelsea FC: Robert Sánchez; Reece James (c), Tosin Adarabioyo, Jorrel Hato, Marc Cucurella; Andrey Santos (Enzo Fernández 46'), Roméo Lavia (Moisés Caicedo 8'); Estêvão, João Pedro (Facundo Buonanotte 71'), Jamie Gittens (Alejandro Garnacho 46'); Tyrique George (Liam Delap 46')