Atletico Madryt o krok od półfinału Ligi Mistrzów po wyjazdowym zwycięstwie z Barceloną – StolicaSportu.pl

Atletico wypunktowało Barcelonę na Camp Nou! Wielki mecz Simeone

Diego Simeone
fot. Anton Zajcew (Wikimedia CC 3.0)
Domyślna grafika
Maro
8 kwietnia 2026 23:00
3 minuty czytania

Już w pierwszym ćwierćfinale Ligi Mistrzów FC Barcelona napotkała poważne trudności – po dramatycznym meczu na własnym stadionie musiała uznać wyższość Atletico Madryt, które wygrało 2:0. Kluczowym momentem okazała się czerwona kartka Pau Cubarsiego oraz genialny strzał Juliana Alvareza, który otworzył wynik spotkania. Rewanż w Madrycie zapowiada się niezwykle emocjonująco.

W pierwszym meczu ćwierćfinału Ligi Mistrzów FC Barcelona przegrała na własnym stadionie z Atletico Madryt 0:2. Atmosfera od początku była gorąca, a obie drużyny nie odpuszczały w walce o przewagę. Jeszcze kilka dni wcześniej, w spotkaniu ligowym, górą byli Katalończycy, zwyciężając 2:1, lecz na arenie europejskiej role się odwróciły.

Pierwsze minuty tego starcia przyniosły wymianę ciosów – szybki atak za atak. Z lewej strony aktywność przejawiał Marcus Rashford, zmuszając Juana Musso do wykazania się dwukrotnie solidnymi interwencjami. Po przeciwnej stronie brylowali Ademola Lookman oraz Julian Alvarez, a ten ostatni dość szybko sprawdził czujność Joana Garcii.

Z czasem mecz nieco zwolnił, a większą kontrolę przejęli podopieczni Hansiego Flicka. Świetne wejścia Lamine’a Yamala niosły nadzieję dla gospodarzy, którzy parli do przodu, licząc na gola. Jednak wystarczył moment olśnienia po stronie gości – Julian Alvarez zagrał dokładną górną piłkę do Giuliano Simeone. Ten wychodził już sam na sam z golkiperem, gdy Pau Cubarsi faulował go, za co po analizie VAR obejrzał czerwoną kartkę.

Po chwili z rzutu wolnego, z około 20 metrów, do piłki podszedł sam Alvarez i idealnym strzałem w samo okienko otworzył wynik meczu. Bramkarz gospodarzy był tu bezradny – mogło się wydawać, że cała drużyna FC Barcelony przełknęła gorycz trudnej sytuacji właśnie w tym momencie.

Początek drugiej połowy przyniósł zmiany – Robert Lewandowski i Pedri nie pojawili się na boisku, a ich miejsce zajęli Fermin Lopez i Gavi. Mimo gry w osłabieniu FC Barcelona zdołała wypracować jedną z lepszych okazji do wyrównania – Lamine Yamal świetnie zagrał do Rashforda, który ograł Garcię, lecz trafił jedynie w boczną siatkę.

Goście przez długi czas stawiali na pewną defensywę, by w 70. minucie przeprowadzić decydującą akcję. Matteo Ruggeri dośrodkował z lewego skrzydła, a Alexander Sorloth ubiegł Gerarda Martina i podwyższył na 2:0.

W końcówce piłkarze Atletico konsekwentnie utrzymywali korzystny wynik, nie dając Dumie Katalonii szans na kontaktowego gola. Przed rewanżem zaplanowanym w Madrycie (wtorek, 14 kwietnia o 21:00) to podopieczni Diego Simeone stoją w zdecydowanie lepszej sytuacji.

FC Barcelona - Atletico Madryt 0:2 (0:1)
0:1 Julian Alvarez 45
0:2 Alexander Sorloth 70

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie