Jagiellonia Białystok walczy do końca, ale Fiorentina awansuje po dogrywce – StolicaSportu.pl

Piękna, wspaniała walka Jagielonii we Florencji. Zabrakło niewiele

Adrian Siemieniec Legia - Jagiellonia
Domyślna grafika
Leon
26 lutego 2026 21:35
3 minuty czytania

Jagiellonia Białystok była blisko sensacji w rewanżowym meczu Ligi Konferencji UEFA z Fiorentiną. Po jednostronnej porażce w Białymstoku, drużyna Adriana Siemieńca próbowała odwrócić losy awansu. Hat-trick Bartosza Mazurka zapewnił nadzieje aż do dogrywki, gdzie gospodarze ostatecznie przechylili szalę na swoją korzyść. Spotkanie pełne zwrotów akcji, błędów i emocji zakończyło się wygraną Jagiellonii 4:2, ale dzięki pierwszemu meczowi to Fiorentina świętowała awans.

Powrót Jagiellonii Białystok do rywalizacji z Fiorentiną w Lidze Konferencji UEFA miał przypominać mecz o odzyskanie honoru po bolesnej porażce 0:3 w pierwszym starciu. Tymczasem piłkarze z Podlasia od pierwszych minut pokazali, że nie zamierzają tylko statystować na włoskiej ziemi.

Już w czwartej minucie Afimico Pululu dostał szansę, by wprawić kibiców Fiorentiny w zakłopotanie, ale nie zdołał pokonać Lezzeriniego. W odpowiedzi gospodarze pobudzili się, a Sławomir Abramowicz zdołał zatrzymać dwa groźne uderzenia Roberto Piccoliego.

Mimo przewagi Włochów, pierwszy cios zadali białostoczanie. Pululu wypatrzył w polu karnym Bartosza Mazurka, który w 23. minucie najpierw przestrzelił, ale przy dobitce już się nie pomylił. Fiorentina próbowała dojść do głosu, ale to Mazurek, jeszcze przed przerwą i tuż po niej, dołożył kolejne dwa gole dla Jagi. Po niespełna pięćdziesięciu minutach goście prowadzili już 3:0, a wynik dwumeczu zrobił się remisowy.

W międzyczasie błędy gospodarzy mogły zamienić się w kolejne bramki dla gości, jednak Bernardo Vital nie wykorzystał świetnej okazji i posłał piłkę obok słupka niemal do pustej bramki. Po przerwie Fiorentina próbowała odpowiedzieć, ale dobrze poukładana defensywa Jagiellonii nie pozwalała na zbyt wiele. Białostoczanie polowali na kontry i właśnie po szybkim ataku hat-tricka skompletował Mazurek.

Kiedy wydawało się, że Jagiellonia może pokusić się o sensacyjną przewagę, gospodarze wznowili ataki. Fiorentina jednak długo bili głową w mur, a okazje na zmianę wyniku mieli jeszcze m.in. Nicolo Fagioli i Moise Kean, którzy jednak albo uderzali ponad bramką, albo niecelnie.

Dogrywka długo nie przynosiła rozstrzygnięcia, aż do 107. minuty, gdy niepewna interwencja Abramowicza pozwoliła Fagiolemu wpakować piłkę do pustej bramki. Pięć minut później Fiorentina dopięła swego – po zamieszaniu trafił Giovanni Fabbian i goście coraz wyraźniej tracili nadzieje na cud. Jagiellonia rzuciła się jeszcze do ostatniego ataku, a Jesus Imaz w 118. minucie huknął zza pola karnego, dając ostatni impuls drużynie. Do końca zabrakło już jednak zarówno szczęścia, jak i czasu.

Białostoczanie kończyli mecz w osłabieniu, bo w doliczonym czasie za drugą żółtą kartkę boisko opuścił Bernardo Vital. Po boisku rozchodziły się sprzeczne emocje – z jednej strony radość z efektownego zwycięstwa 4:2 we Florencji, z drugiej gorycz odpadnięcia. Ostatecznie do 1/8 finału Ligi Konferencji awansowała Fiorentina.

ACF Fiorentina – Jagiellonia Białystok 2:4 (0:2, 0:3, 1:3)
0:1 Bartosz Mazurek 23
0:2 Bartosz Mazurek 45+3
0:3 Bartosz Mazurek 49
1:3 Nicolo Fagioli 107
2:3 Taras Romanczuk 114-sam.
2:4 Jesus Imaz 118

Pierwszy mecz: 3:0. Awans: Fiorentina.

Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie