Legia Warszawa ratuje awans po dogrywce! Rollercoaster w Warszawie

Wahan Biczachczjan Legia Warszawa - Puszcza Niepołomice 2:0
fot. Łukasz Wiśniewski

To było istne szaleństwo na Łazienkowskiej. Legia Warszawa była o krok od katastrofy, ale w ostatniej chwili wróciła do gry i uratowała awans do Ligi Konferencji.

Legia Warszawa rozgrzała swoich kibiców do czerwoności, serwując im prawdziwy piłkarski dreszczowiec podczas rewanżu z Hibernian w eliminacjach Ligi Konferencji UEFA. Po pierwszej połowie wydawało się, że Wojskowi mają wszystko pod kontrolą – prowadzili po bramce Wahana Biczachczjana, który już w 13. minucie wykorzystał świetne dogranie Bartosza Kapustki i spokojnie wykończył akcję po dalszym słupku.

Nikt wtedy nie spodziewał się, jaką huśtawkę emocji zafunduje druga połowa. Po zmianie stron Legia kompletnie straciła rezon, a Szkoci rzucili się do odrabiania strat. W ciągu 11 minut najpierw Rocky Bushiri, potem Martin Boyle Miguel Chaiwa wyprowadzili Hibernian na prowadzenie w dwumeczu. Atmosfera na stadionie się zagęściła, a Kacper Tobiasz, choć walczył, musiał trzykrotnie wyciągać piłkę z siatki.

Przez chwilę trwała jeszcze dyskusja o czerwonej kartce dla rywala, jednak po konsultacji z VAR arbiter anulował wykluczenie piłkarza Hibernian. Legia znalazła się pod ścianą. Hibernian mógł dobić warszawiaków kolejnym trafieniem, lecz uderzenie Boyle’a zatrzymało się na poprzeczce.

Wtedy rozpoczęła się prawdziwa walka o wszystko. Legioniści rzucili resztki sił na szalę i w doliczonym czasie gry Jurgen Elitim zdobył bramkę, która utrzymała Legię przy życiu i doprowadziła do dogrywki. Radość na trybunach była nie do opisania.

Dogrywka była już popisem determinacji Wojskowych. Gdy tylko kibice zdążyli ochłonąć po bramce Elitima, w 98. minucie Mileta Rajović odnalazł się pod bramką rywali i dopełnił formalności, przywracając Legię na prowadzenie w dwumeczu. Pomimo osłabienia, bo za czerwoną kartkę boisko opuścił Jan Ziółkowski, Legia Warszawa wytrwała do końca, broniąc się zaciekle przed naporem gości. Po ponad dwóch godzinach nerwów przy Łazienkowskiej, gospodarze mogli świętować spektakularny awans do fazy ligowej.

Wybrane dla Ciebie