Lewandowski żegna Camp Nou. FC Barcelona z kompletem zwycięstw u siebie – StolicaSportu.pl

Robert Lewandowski ze łzami żegna Camp Nou. Barcelona perfekcyjna u siebie

Robert Lewandowski Lamine Yamal Raphinha
fot. Marc Graupera, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Maciek
17 maja 2026 23:15
3 minuty czytania

Niedzielny wieczór na Camp Nou upłynął pod znakiem wzruszeń i imponujących osiągnięć. Robert Lewandowski po raz ostatni wystąpił w barwach FC Barcelony przed kibicami na własnym stadionie, żegnając się łzami i owacją na stojąco. Tymczasem „Barca” dokonała czegoś, co w hiszpańskiej ekstraklasie nie zdarza się często — zakończyła wszystkie domowe mecze sezonu zwycięstwami. Dublet Raphinhi oraz efektowne trafienie Joao Cancelo zapewniły triumf nad Realem Betis, cementując pozycję gospodarzy jako prawdziwych dominatorów na Camp Nou.

FC Barcelona ma za sobą wieczór, który kibice będą wspominać przez lata. Pożegnanie Roberta Lewandowskiego z Camp Nou przybrało wyjątkową oprawę — zawodnicy Realu Betis ustawili szpaler, a Polak z opaską kapitana wyprowadził ekipę gospodarzy. Atmosfera od pierwszych minut była elektryzująca, a napięcie rosło z każdą akcją.

Barca ruszyła do ataku, wywierając presję i zmuszając bramkarza Betisu do kilku efektownych interwencji. Valles najpierw zatrzymał dwa groźne strzały Raphinhi, nie dał się też zaskoczyć przy strzale Fermina Lopeza. Real Betis odpowiedział próbą Ez Abde, który trafił do siatki w 23. minucie. Radość gości nie trwała jednak długo, bo sędzia dopatrzył się spalonego u Antony'ego.

Chwilę potem Camp Nou eksplodowało — po uderzeniu Raphinhi z rzutu wolnego piłka zatrzepotała w siatce. Valles tym razem nie miał nic do powiedzenia. „Blaugrana” objęła prowadzenie, grając z polotem, choć z Polakiem na szpicy niełatwo było wypracować czystą okazję.

Real Betis po zmianie stron sam dołożył Barcelonie drugi prezent. Hector Bellerin niefortunnie dograł prosto pod nogi Raphinhi, a Brazylijczyk nie zmarnował takiej okazji — piłka po raz drugi zatrzymała się w siatce gości, dając mu dublet.

Na odpowiedź Betisu długo nie trzeba było czekać. Arbiter po analizie VAR orzekł rzut karny za faul Gaviego na Isco, a ten podszedł do piłki i ze stoickim spokojem wpakował ją do bramki. Stadion na moment wstrzymał oddech, lecz gospodarze wrócili do gry jeszcze mocniej.

W 74. minucie Joao Cancelo przymierzył zza pola karnego, a jego precyzyjny strzał przypieczętował dwubramkową przewagę i praktycznie zamknął emocje tego meczu.

Kluczowa dla kibiców chwila nadeszła w 83. minucie, gdy Lewandowski nie wykorzystał podania od Pedriego i chybił, a zaraz potem opuścił murawę zastąpiony przez Marca Casado. Reakcja trybun była natychmiastowa — owacja na stojąco, łzy w oczach kapitana i głośne podziękowania. Tak kończy się pewien rozdział przy barwach „Barcy”.

Ostatecznie gospodarze cieszyli się z kompletu 19 zwycięstw u siebie w tym sezonie La Liga. Zawodnicy schodzili z boiska w atmosferze fiesty, a drużyna zakończy domowe granie jako absolutni dominatorzy własnego terenu.

FC Barcelona - Real Betis 3:1 (1:0)
1:0 Raphinha 28
2:0 Raphinha 62
2:1 Isco 69-karny
3:1 Joao Cancelo 74

Tabela rozgrywek dostarczony przez Superscore

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie