Krzysztof Piątek przełamuje niemoc. Dublet w Pucharze Kataru po półtora miesiąca
Osiemnasta minuta i już dwie bramki – Krzysztof Piątek przerwał długą serię bez gola, trafiając dwukrotnie dla Al-Arabi w meczu przeciwko Al-Duhail SC w ćwierćfinale Pucharu Kataru. To pierwsze gole Polaka od połowy marca. Piątek wrócił do strzeleckiej formy po ponad miesiącu, wykorzystując dogodne sytuacje i przypominając kibicom swoje słynne rewolwery. Stadion w Dosze świecił pustkami, ale napastnik nie potrzebował tłumu, by znów znaleźć drogę do siatki.
Krzysztof Piątek potrzebował zaledwie osiemnastu minut, aby dwa razy skierować piłkę do siatki w meczu Al-Duhail SC - Al-Arabi podczas ćwierćfinału Pucharu Kataru. Polak przerwał tym samym niełatwą serię – poprzednią bramkę zdobył jeszcze 17 marca.
Sytuacja zaczęła się klarować już na samym początku spotkania, które rozpoczęło się o 16:15 na prawie pustym Abdullah bin Khalifa Stadium w Dosze. Piątek pojawił się w wyjściowym składzie i błyskawicznie udowodnił, dlaczego warto było na niego postawić.
Pierwsze trafienie padło już w 8. minucie. Napastnik wykorzystał prostopadłe podanie i ogrom wolnej przestrzeni, jaką miał przed sobą. W polu karnym na moment wydawało się, że przekombinował, lecz utrzymał się przy piłce i uderzył płasko, nie dając szans bramkarzowi. Po zdobytym golu Piątek natychmiast odtańczył swój ikonowy gest rewolwerowca.
Dziesięć minut później podwyższył dorobek bramkowy. Tym razem skutecznie wykończył głową dośrodkowanie z lewej strony boiska, z kilku metrów pakując piłkę do siatki. To właśnie te dwa gole sprawiły, że przerwał długi okres ciszy i znów poczuł strzelecki smak w barwach Al-Arabi.
Piątkowy mecz ćwierćfinałowy rozgrywany był przy niemal pustych trybunach w stolicy Kataru, lecz dla samego Piątka zdecydowanie był wyjątkowy. Po półtoramiesięcznej przerwie napastnik mógł w końcu odetchnąć z ulgą i udowodnić, że wciąż potrafi być skuteczny pod bramką rywala.