Zagłębie Sosnowiec upokorzone w Grudziądzu. Osiem goli
Tego w Sosnowcu się nie spodziewano. Zagłębie pod wodzą Wojciecha Łobodzińskiego miało walczyć o powrót na zaplecze Ekstraklasy, ale mecz z Olimpią Grudziądz brutalnie zweryfikował te plany. Po fatalnej drugiej połowie sosnowiczanie przegrywają aż 1:7 i lądują tuż nad strefą spadkową. W Grudziądzu gospodarze zaliczyli piorunujący finisz, awansując na drugie miejsce w tabeli.
Przyjechali do Grudziądza z nadziejami na nowe otwarcie, ale Zagłębie Sosnowiec wraca do domu z bagażem aż siedmiu straconych goli. Ekipa prowadzona przez Wojciecha Łobodzińskiego liczyła na przełamanie, a zakończyła spotkanie z Olimpią Grudziądz rekordową klęską, która odbiła się szerokim echem nie tylko w Sosnowcu.
Jeszcze przed sezonem mówiono, że celem Zagłębia jest szybki powrót na zaplecze Ekstraklasy. Zespół przejął doświadczony szkoleniowiec, mający w CV pracę na wyższych szczeblach rozgrywkowych. W składzie nie brakuje piłkarzy, którzy potrafią zrobić różnicę: Szymon Sobczak, Yevgeny Shikavka, Mateusz Matras czy Andrzej Niewulis. Kibice liczyli, że pod wodzą nowego trenera uda się poukładać grę od nowa. Rzeczywistość okazała się inna.
Sobotnie starcie z wyżej notowaną Olimpią Grudziądz miało być sprawdzianem dla całej ekipy Zagłębia. Mecz od samego początku nie układał się po myśli przyjezdnych. Co prawda do przerwy na tablicy wyników widniał remis 1:1, jednak po zmianie stron gospodarze wbili kolejne sześć bramek, nie pozostawiając rywalom żadnych złudzeń.