Kądzior bezlitośnie o porażce GKS-u z Ruchem. „Nie było nic”
GKS Tychy doświadczył wysokiej porażki 0:4 u siebie z Ruchem Chorzów w 32. kolejce 1. Ligi. Po meczu Damian Kądzior nie owijał w bawełnę, nazywając występ zespołu jednym z najgorszych w sezonie. Pomocnik przyznał, że brakowało zaangażowania, walki i pojedynków na boisku, a wynik odzwierciedlał przepaść między drużynami. Kądzior przeprosił kibiców i zapowiedział potrzebę refleksji przed końcem rozgrywek.
GKS Tychy został rozbity na własnym boisku przez Ruch Chorzów aż 0:4 w 32. kolejce Betclic 1. Ligi. Po spotkaniu nie brakowało gorzkich słów ze strony zawodników gospodarzy. Damian Kądzior, doświadczony pomocnik Tyszan, nie owijał w bawełnę, oceniając postawę zespołu jako jedną z najgorszych w sezonie. "Zagraliśmy chyba najgorszy mecz w sezonie, obok tego w Mielcu. Ja wszystko rozumiem, że gdzieś tam spadamy z tej ligi, można było się tego spodziewać od dłuższego czasu, ale w tym spotkaniu na boisku nie było nic. Nie było walki, nie było pojedynków. Nie wiem, czy wygraliśmy chociaż jeden pojedynek w całym meczu" – mówił bez ogródek przed kamerą TVP Sport.
Pomocnik nie próbował szukać wymówek i otwarcie przeprosił kibiców za słabą postawę zespołu na własnym stadionie. "Dlatego to jest wstyd. Mogę tylko przeprosić ludzi, którzy tu przyszli, za to, co zobaczyli. Jako drużyna w ogóle nie przyjechaliśmy na swój stadion" – przyznał Kądzior.
Piłkarz podkreślił też wyraźną przewagę Ruchu Chorzów, który dominował praktycznie w każdej płaszczyźnie. "Chciałem odpowiedzieć na pytanie, w jakich aspektach Ruch był lepszy, ale chyba w każdym. Nie wiem, ile oni stworzyli sytuacji. Pewnie oddali z 20 strzałów na bramkę, więc to mówi samo za siebie" – stwierdził zawodnik GKS-u.
Na koniec rozmowy pomocnik zaznaczył, że przed zespołem pozostały jeszcze dwa mecze, jednak nie zmienią one odbioru całego sezonu. "Mamy jeszcze dwa mecze i to nie zmaże plamy po tym, co wydarzyło się w tym sezonie. Każdy musi jednak spojrzeć w lustro i zrobić wszystko, żeby nie zakończyć tych rozgrywek w takiej hańbie, jaką pokazaliśmy. Po prostu nie przystoi wyglądać na boisku tak, jak my dziś wyglądaliśmy" – podsumował Kądzior.