Wisła Kraków stawia wszystko na awans. Odrzuciła ofertę
Na zapleczu Ekstraklasy emocje rosną z każdym tygodniem, a Wisła Kraków nie zamierza spuszczać z tonu. Klub ze stadionu przy ulicy Reymonta mógł tej zimy wzbogacić się nawet o 1,5 mln euro, lecz zamiast sprzedać jedną ze swoich gwiazd, postawił wszystko na walkę o awans. Kulisy transferowej decyzji zdradził portal Meczyki.pl.
Wisła Kraków znalazła się tej zimy w niecodziennej sytuacji – propozycja finansowa, która przy innej okazji mogłaby zrewolucjonizować budżet, w tym oknie transferowym została przez nią odrzucona. Jak ustalił portal Meczyki.pl, właśnie Kacper Duda stał się celem zagranicznego klubu, a całościowa oferta mogła przynieść Wiśle nawet 1,5 mln euro, gdyby doszły do skutku odpowiednie bonusy.
Już kilka dni wcześniej Jarosław Królewski przyznał, że jedna z propozycji opiewała na okrągły milion euro. W klubowych kuluarach nie padło wprost nazwisko, lecz zgodnie z ustaleniami Tomasza Włodarczyka, chodziło właśnie o młodego pomocnika Białej Gwiazdy. Zarząd Wisły postanowił zablokować transfer, stawiając wyżej walkę o bezpośredni powrót do Ekstraklasy niż szybki zysk.
Decyzja ta spina się z polityką klubu w tegorocznym oknie transferowym. Wisła, jako lider pierwszej ligi, postanowiła zachować stabilizację kadrową. Drobne zmiany ograniczyły się do wypożyczeń Wiktora Staszaka i Oliviera Sukiennickiego oraz sprowadzenia napastnika Jordiego Sancheza. Wszystko po to, by „marsz po Ekstraklasę” nie został zachwiany przez osłabienia na kluczowych pozycjach.
Duda nieprzypadkowo budzi takie zainteresowanie – 22 występy we wszystkich rozgrywkach, z czego dorobek dwóch bramek i aż sześciu asyst, mówią same za siebie. W szeregach drużyny prowadzonej przez Mariusza Jopa uchodzi za zawodnika o profilu, którego nie da się łatwo zastąpić, zwłaszcza w środku sezonu. Klub jasno pokazał, że inwestuje w jakość i stabilną ścieżkę powrotu na piłkarskie salony.
Przy Reymonta mówią wprost o wysokich ambicjach. Wiślacy nie zamierzają osłabiać kadry na ostatniej prostej przed potencjalnym awansem. Dodatkowo Duda to młodzieżowy reprezentant Polski, więc jego wartość – zwłaszcza po ewentualnym sukcesie – może poszybować znacznie wyżej. Odrzucenie tak atrakcyjnej oferty to jasny sygnał: w Krakowie myślą długofalowo i nie zamierzają tanio oddawać talentów.