Wisła Kraków bez transferów zimą? Jest taka możliwość
Wisła Kraków nie zamierza szaleć na rynku transferowym tej zimy, mimo że zespół dominuje na zapleczu Ekstraklasy. Jarosław Królewski, właściciel Białej Gwiazdy, zaskoczył kibiców, sugerując w mediach społecznościowych, iż klub może nie dokonać żadnego wzmocnienia w trwającym oknie. Tak szczerego postawienia sprawy nikt się nie spodziewał. Opowieść o ewentualnych wzmocnieniach Wisły nabrała więc zupełnie innego charakteru – z zapowiedzi transferów przeszliśmy do realnej groźby ich braku.
Wisła Kraków w obecnym sezonie Betclic 1. ligi prezentuje się jak zespół z innej planety – tylko dwie porażki, aż 43 zdobyte punkty oraz dziewięć oczek przewagi nad kolejnym w tabeli zespołem z Bytomia. Na domiar tego, piłkarze prowadzeni przez Mariusza Jopa wpakowali rywalom blisko 50 bramek, co stawia ich jako murowanego faworyta do awansu.
Patrząc na dominację Białej Gwiazdy, kibice najwyraźniej spodziewali się hitowych transferów na zimę, które miałyby nie tylko zagwarantować promocję do Ekstraklasy, ale i przygotować drużynę do wyzwań najwyższej klasy rozgrywkowej. Tymczasem Jarosław Królewski postanowił nie trzymać kibiców w niepewności i zaskakująco szczerze na platformie X dał do zrozumienia, że... żadnych transferów może nie być.
„Istnieje możliwość, całkiem spora, że nie będzie transferów w tym oknie” – wyznał szef Wisły w odpowiedzi na pytanie kibica o zimowe wzmocnienia. Taki zwrot akcji podgrzał tylko emocje wokół lidera tabeli.
Jeszcze niedawno pojawiły się plotki o negocjacjach transferowych z hiszpańskim napastnikiem Rafą Tresaco. Temat w mediach społecznościowych rozgrzał Tomasz Włodarczyk z portalu Meczyki.pl. Jednak również tu Królewski uciął spekulacje dosadnym komentarzem: Daleko jeszcze. W praktyce zabrzmiało to jak zimny prysznic wobec wszelkich nadziei na nowe twarze w kadrze.