Wisła Kraków bez Angela Rodado. Trener musi szukać nowych opcji w ataku
W samej końcówce wygranego meczu z Górnikiem Łęczna, Wisła Kraków doznała bolesnej straty. Angel Rodado znów nabawił się urazu barku, który już wcześniej napędzał klubowym lekarzom stracha. Hiszpan opuszczał boisko o własnych siłach, ale już z pierwszych reakcji kolegów było jasne, że sprawa może być poważna. Klub coraz wyraźniej sugeruje, że Rodado raczej nie pojawi się już w tym sezonie na murawie. Trener Mariusz Jop stoi więc przed dylematem: jak prawidłowo poukładać linię ataku bez swojego najbardziej bramkostrzelnego zawodnika?
Sytuacja z kontuzją miała miejsce w gorącym momencie spotkania, kiedy Wisła prowadziła 3:2 i starała się utrzymać korzystny wynik. Upadek napastnika wywołał natychmiastową reakcję kolegów z zespołu. Sam Rodado schodził z boiska trzymając się za bark—doświadczony już przez podobne urazy. Jak przyznał w poniedziałek trener Mariusz Jop, powrót Hiszpana przed końcem rozgrywek rysuje się jako bardzo niepewny.
W tym samym czasie inny napastnik Wisły, Jordi Sanchez, jest wykluczony z gry z powodu kontuzji kostki odniesionej w starciu z Odrą Opole. Oznacza to poważny problem dla krakowian, którzy zostają praktycznie bez typowego atakującego.
Na ten moment trener Jop najprawdopodobniej postawi na Frederico Duarte. Portugalczyk co prawda nie imponuje warunkami fizycznymi (175 cm), ale w przeszłości radził sobie już jako wysunięty napastnik. Łącznie z Maciejem Kuziemką, z którym dzielą miano najlepszych strzelców Wisły w tym sezonie (po sześć goli), Duarte może wziąć na siebie większą odpowiedzialność w ofensywie. Trudniej jednak będzie liczyć na grę z częstymi dośrodkowaniami i walkę o piłki w powietrzu.
Alternatywa? Swoje szanse na występ na szpicy ma Ardit Nikaj. Albańczyk raczej nie zacznie meczu od pierwszej minuty, mając rolę rezerwowego, lecz w razie potrzeby może otrzymać cenne minuty w ataku Wisły.
Nowego ustawienia możemy spodziewać się już w najbliższą niedzielę podczas wyjazdowego spotkania z Polonią Bytom (początek o 14:30).
Przed krakowianami jednak nie tylko zmartwienia w ofensywie. Podczas ostatniego meczu kontuzji nabawił się także Wiktor Biedrzycki, który narzekał na ból stopy. W jego przypadku prognozy są nieco bardziej optymistyczne—obrońca Wisły ma przejść jeszcze dodatkowe badania, ale wszystko wskazuje na to, że może wkrótce znów być gotowy do gry.