Śląsk przegrywa z Polonią. Goście uciekają w tabeli po emocjonującym meczu
Mecz zapowiadany jako wielka szansa Śląska na zbliżenie się do lidera szybko zamienił się w show Polonii. Już w drugiej minucie kibice przecierali oczy po bramce zdobytej przez Lucjana Zielińskiego, a kolejne fragmenty spotkania tylko podbijały emocje. Wrocławianie w końcu rzucili się do ataku po przerwie, lecz zespół z Bytomia potrafił znaleźć odpowiedź i to goście wrócili do domu z pełną pulą, wygrywając 3:2.
Od pierwszego gwizdka spotkania Śląsk Wrocław – Polonia Bytom było wiadomo, że emocji nie zabraknie. Dla gospodarzy był to mecz o przyklejenie się do lidera tabeli po potknięciu Wisły Kraków. Goście przyjechali jednak z własnym planem – i pokazali go już po kilkudziesięciu sekundach.
Błyskawicznie, bo już w 2. minucie, Lucjan Zieliński fantastycznym strzałem wykończył dośrodkowanie z rzutu rożnego, nie dając żadnych szans Michałowi Szromnikowi. Piłka zatrzepotała w okienku bramki gospodarzy, a trybuny aż zamarły. Akurat ta akcja wyraźnie podcięła skrzydła defensywie Śląska i od tego momentu Polonia prowadziła grę.
Niedługo później, dokładnie w 28. minucie, ukąsił także Jakub Arak – podwyższył prowadzenie Polonii na 2:0 i już do przerwy widzieliśmy, że Śląsk jest w opałach. Obrona wrocławian była wyraźnie rozbita, a goście prezentowali świeżość i spokój godny niejednej ekstraklasowej ekipy.
Po zmianie stron gospodarze zdołali nieco uporządkować szyki i zaczęli przeważać w środkowej strefie. Przyniosło to efekt w 53. minucie – padła bramka kontaktowa i przez moment zapachniało odwróceniem losów meczu. Bytomianie jednak nie zamierzali tylko się bronić. W 77. min, korzystając z kolejnej luki w ustawieniu Śląska, zdobyli trzecią bramkę.
Kibice gospodarzy odetchnęli jeszcze w końcówce dzięki drugiemu trafieniu Śląska w 87. minucie, lecz na happy end zabrakło czasu. Ostatecznie to Polonia Bytom wyszarpała trzy punkty i przeskoczyła swoich rywali w tabeli. Piłkarze trenera Ante Simundzy muszą więc szukać punktów w następnych kolejkach – rewelacja ligi pokazała, że we Wrocławiu łatwo nie odda inicjatywy.