Niespodziewane emocje i pięć goli do przerwy. Wisła pokonuje Górnika Łęczna
Już w pierwszych 45 minutach spotkania Wisła Kraków – Górnik Łęczna padło aż pięć bramek, a kibice byli świadkami prawdziwego rollercoastera. Lider I ligi przechylił szalę zwycięstwa na swoją stronę jeszcze przed przerwą, choć musiał gonić wynik. Druga połowa to zupełnie inne widowisko, lecz ostatecznie Wisła dowiozła korzystny rezultat, zwiększając swoją przewagę w tabeli.
Wisła Kraków pokonała Górnika Łęczna 3:2 w ramach 27. kolejki rozgrywek I ligi, choć to rywale dwukrotnie wychodzili na prowadzenie jeszcze przed przerwą. Wszystkie pięć goli padło w pierwszej połowie, zamieniając ją w prawdziwy piłkarski rollercoaster.
Na boisku pojawił się murowany faworyt — lider tabeli z Krakowa, naprzeciwko przedostatniej drużyny, która w tym sezonie nie zdołała jeszcze wywalczyć ani jednego zwycięstwa na wyjeździe. Chociaż w teorii taki układ zwiastuje szybkie rozstrzygnięcie, Górnik od samego początku postanowił napsuć krwi gospodarzom.
Zawodnicy z Łęcznej już w 11. minucie objęli prowadzenie za sprawą Branislava Spacila. Odpowiedź Wisły nie kazała na siebie długo czekać. Niespełna kwadrans później, po świetnym uderzeniu, na listę strzelców wpisał się Frederico Duarte. Sytuacja znów się skomplikowała, bo w 29. minucie to Mateusz Hołownia wyprowadził gości na prowadzenie. Krakowianie zdołali jednak wyrównać — bramkę zdobył Marko Bozić po stałym fragmencie gry i fatalnym błędzie Łukasza Budziłka. Wreszcie, na kilka minut przed przerwą, do siatki trafił Julius Ertlthaler, nie tylko asystując, ale także sam wpisując się na listę strzelców.
Po przerwie emocje opadły. Tempo meczu wyraźnie spadło, a drużyny nie były już w stanie wzniecić ognia z pierwszych 45 minut. Wisła skutecznie zamknęła dostęp do własnej bramki i dowiozła korzystny wynik do końca.
Lider z Krakowa zapisał tym samym kolejny komplet punktów i umocnił się na pozycji przodującej w tabeli — przewaga nad drugim Śląskiem Wrocław wzrosła do dziewięciu oczek. Górnik Łęczna, mimo porażki, wyraźnie pokazał, że nie zamierza łatwo dać się zepchnąć na dno i wciąż walczy o utrzymanie.
Wisła Kraków – Górnik Łęczna 3:2 (3:2)
0:1 Spacil 11
1:1 Duarte 19
1:2 Hołownia 29
2:2 Bozić 37
3:2 Ertlthaler 41