Łukasz Piszczek i GKS Tychy rozgromieni przez Stal Mielec – czy to koniec kadencji? – StolicaSportu.pl

Kolejny blamaż Łukasza Piszczka w GKS Tychy

Łukasz Piszczek
fot. GKS Tychy
Domyślna grafika
Maro
6 marca 2026 22:28
3 minuty czytania

Bilans Łukasza Piszczka w GKS-ie Tychy wygląda coraz gorzej – po kompromitującej porażce 0:4 ze Stalą Mielec jego przyszłość na ławce drużyny z Tychów wydaje się mocno zagrożona. Już po pierwszej połowie Stal prowadziła 3:0, a GKS nie zdołał odpowiedzieć choćby jednym golem. To kolejny cios dla zespołu, który nie może odbić się od dna tabeli. Czy to już ostatnie dni Piszczka w roli szkoleniowca?

GKS Tychy prowadzony przez Łukasza Piszczka przeżywa poważny kryzys w rozgrywkach Betclic I ligi. Po ośmiu kolejkach pod wodzą byłego reprezentanta Polski drużyna zdołała wywalczyć zaledwie dwa remisy, ponosząc aż sześć porażek. Teraz do listy porażek doszła szczególnie dotkliwa – wyjazdowa klęska 0:4 ze Stalą Mielec, która jeszcze mocniej pogrążyła tyszan na dnie tabeli.

Jeszcze przed spotkaniem pojawiały się głosy wątpliwości dotyczące przyszłości Piszczka na ławce GKS-u. Zespół zimą przegrał już mecz z Górnikiem Łęczna, ostatnio jednak to starcia z bezpośrednimi rywalami z dolnej części tabeli mają największy ciężar. W konfrontacji ze Stalą Mielec strata punktowa stanowczo się powiększyła – po zwycięstwie mielczan dystans pomiędzy zespołami jeszcze wzrósł.

Pierwsza połowa tego pojedynku dobitnie pokazała skalę problemów GKS-u Tychy. W 15. minucie Paweł Kruszelnicki otworzył wynik po podaniu prostopadłym, nie dając szans Jakubowi Mądrzykowi. Zaledwie dziesięć minut później Kamil Cybulski podwyższył prowadzenie Stali, skutecznie zamykając wrzutkę Kruszelnickiego. Kibice tyszan z coraz większym niedowierzaniem patrzyli na kolejne ciosy – Chema w 29. minucie po dograniu Cybulskiego wpakował piłkę na 3:0. Rywale praktycznie ustawili sobie ten mecz do przerwy.

Przypieczętowanie wysokiej wygranej Stali nastąpiło w 67. minucie – Fryderyk Gerbowski wykorzystał błąd bramkarza Mądrzyka i podniósł wynik do 4:0. Ekipa z Tychów, w której grają Damian Kądzior, Marcin Listkowski czy Daniel Sandoval, nie była w stanie odpowiedzieć żadnym trafieniem. Sytuacja zespołu w tabeli staje się na tyle trudna, że każdy kolejny mecz coraz bardziej decyduje o przyszłości szkoleniowca.

Dla Łukasza Piszczka to wyjątkowo ciężki czas, bo przecież do GKS-u dołączał z wielkimi nadziejami w listopadzie. Teraz, zgodnie z medialnymi spekulacjami, jego kadencja w klubie z Tychów jest mocno zagrożona, gdyż drużyna nie wypracowała żadnej pozytywnej serii.

W tej samej kolejce inne zespoły walczące o utrzymanie rozgrywały mecze o podobnym ciężarze gatunkowym. Puszcza Niepołomice podejmowała Pogoń Siedlce i pokazała świetną formę, triumfując aż 3:0 po golach Koseia Iwao, Olafa Korczakowskiego i samobójczym trafieniu Damiana Jakubika. Drużyna Tomasza Tułacza kontynuuje więc passę wygrywającą, podczas gdy Pogoń na pierwsze zwycięstwo wiosną wciąż musi poczekać.

Niejasna pozostaje sytuacja innych rozgrywanych spotkań 24. kolejki, w tym meczu Śląska Wrocław z Wisłą Kraków. Kibice z zainteresowaniem wyczekują też rywalizacji Polonii Bytom z Ruchem Chorzów czy Polonii Warszawa z ŁKS-em, choć realna liczba rozegranych spotkań może się jeszcze zmienić.

Stal Mielec – GKS Tychy 4:0 (3:0)
1:0 Paweł Kruszelnicki 15
2:0 Kamil Cybulski 25
3:0 Chema 28
4:0 Fryderyk Gerbowski 67

Źródło: SportoweFakty

Wybrane dla Ciebie