Julius Ertlthaler deklaruje chęć dłuższego pobytu w Wiśle Kraków – StolicaSportu.pl

Julius Ertlthaler chce zostać w Wiśle Kraków na dłużej: „Zakochałem się w tym klubie”

Julius Ertlthaler
fot. Wisła Kraków
Domyślna grafika
Maciek
17 kwietnia 2026 20:22
2 minuty czytania

Julius Ertlthaler, jedna z najważniejszych postaci Wisły Kraków, wyznał, że chciałby pozostać w klubie na dłużej. W rozmowie z TVP Sport przyznał, że zakochał się w Wiśle, jej kibicach i drużynie, a obecna sytuacja klubu i jego własna forma dają mu nadzieję na grę w Ekstraklasie z tym zespołem.

Julius Ertlthaler to jeden z filarów Wisły Kraków, a jego ambicje jasno wskazują, że nie zamierza szybko zmieniać barw klubowych. W rozmowie dla TVP Sport pomocnik przyznał, że związał się emocjonalnie z klubem i kibicami, a także z kolegami z drużyny, tworząc solidne więzi w szatni. „Zakochałem się w tym klubie” – mówi bez ogródek, podkreślając, że jeśli tylko nadarzy się okazja, chętnie przedłuży kontrakt, który obecnie obowiązuje do połowy 2027 roku.

Wisła Kraków ma za sobą znakomity sezon w I lidze i plasuje się na pierwszym miejscu tabeli z 12-punktową przewagą nad trzecim Chrobrym Głogów. To oznacza, że w przyszłym sezonie najprawdopodobniej zespół zagra ponownie w Ekstraklasie, a klub już szykuje wzmocnienia, by nie powtórzyć błędów z poprzednich powrotów do elity.

Ertlthaler jest jednym z liderów ofensywy Wisły, co potwierdzają jego statystyki i wpływ na grę zespołu. Jego postawa daje nadzieję, że będzie ważnym ogniwem także na najwyższym szczeblu rozgrywek. Pomocnik podkreśla jednak, że piłkarskie losy potrafią się szybko zmieniać, ale on sam pozostaje spokojny i wierzy w swoją przyszłość w Krakowie.

W klubie trwają rozmowy dotyczące przyszłości innych zawodników, których losy nie są jeszcze przesądzone, ale sytuacja Ertlthalera wydaje się jasna. Jego gotowość do pozostania w Wiśle i chęć dalszego rozwoju w tym klubie to ważny sygnał dla działaczy i kibiców, którzy marzą o stabilizacji i sukcesach w Ekstraklasie.

Źródło: Goal.pl

Wybrane dla Ciebie