Niklas Süle wraca na boisko! Zagra w ósmoligowym SV Tiefenbach
Niklas Süle, jeszcze niedawno filar reprezentacji Niemiec i Borussii Dortmund, po sensacyjnym ogłoszeniu końca kariery futbolowej nie zamierza żegnać się z boiskiem. 30-letni defensor, torowany przez kontuzje, nie wybiera jednak typowej drogi – zamiast cichego pożegnania, zdecydował się na grę w SV Tiefenbach, klubie z ósmego poziomu rozgrywek w Niemczech. Ten niewątpliwie nietypowy ruch już wzbudza furorę w środowisku piłkarskim naszych zachodnich sąsiadów.
Niklas Süle postanowił zamienić świat wielkiego futbolu na lokalną przyjaźń i czyste emocje – po ogłoszeniu zakończenia kariery sięgnął po nowe doświadczenie w zespole SV Tiefenbach, grającym w niemieckiej ósmej lidze.
Wydawało się, że wieści o odejściu Sülego z zawodowej piłki zamkną pewien etap. 30-letni środkowy obrońca do niedawna był podporą Borussii Dortmund, a jego nazwisko kojarzono z sukcesami – pięć mistrzostw Niemiec, triumf w Lidze Mistrzów sezonu 2019/2020 oraz prawie 300 występów w Bundeslidze. Jednak właśnie w maju, wskutek przewlekłych problemów z kolanem i mając zaledwie 30 lat, ogłosił koniec profesjonalnych występów.
Szybko jednak futbol ponownie go przyciągnął, choć w zupełnie innym wydaniu. Według informacji stacji Sky, Süle oficjalnie zostaje nowym zawodnikiem lokalnego SV Tiefenbach. Klub nie należy nawet do regionalnej elity – to Kreisliga A3, ósmy poziom rozgrywek, gdzie najważniejsze są pasja, zabawa i, jak sam podkreślił, „doświadczenie futbolu z innej perspektywy”.
Naprawdę nie mogę się doczekać, by znów doświadczyć futbolu z zupełnie innej perspektywy. Tam, gdzie chodzi wyłącznie o samą grę, a nie o interesy czy pieniądze. Dwóch moich najlepszych przyjaciół gra w SV Tiefenbach, a jeden z nich jest nawet trenerem. Po 13 latach zawodowej piłki to prawdziwy prezent móc znów grać z przyjaciółmi i po prostu cieszyć się tym wspaniałym sportem.
SV Tiefenbach zamknęło ostatni sezon na siódmym miejscu w swojej grupie, ale dla kibiców awans do wyższych lig to zaledwie tło – wraz z pojawieniem się byłego reprezentanta Niemiec emocje zdecydowanie nabierają rumieńców. Co ciekawe, głównym motorem napędowym tej decyzji była przyjaźń i sentyment do futbolu amatorskiego.
Po bogatej karierze na najwyższym poziomie, zakończonej udziałem w 13 spotkaniach poprzedniego sezonu Borussii Dortmund i ostatniej asyście, Süle wybiera futbol bez gigantycznej presji, za to z pełną swobodą. „To prawdziwy prezent móc grać z przyjaciółmi” – podkreślał w rozmowie z niemiecką telewizją. Takie przywitanie byłego mistrza Bundesligi i zdobywcy Pucharu Europy na lokalnym boisku, w niewielkim miasteczku, to zdecydowanie wydarzenie bez precedensu.
Wkrótce światła kamer zgasną, a Süle, jak zapowiada, na nowo odkryje frajdę z gry w piłkę – bez medialnego zgiełku, za to wśród ludzi, dla których futbol od zawsze był przede wszystkim pasją.