GKS Katowice kontra MSK Żylina – polski akcent w Lidze Konferencji – StolicaSportu.pl

Polak z Żyliny przed meczem z GKS-em Katowice. "Czeka nas trudne zadanie"

Fabian Bzdyl
fot. https://www.mskzilina.sk/
Domyślna grafika
Maciej Ziółkowski
22 lipca 2026 14:30
4 minuty czytania

GKS Katowice zmierzy się z MSK Zilina w 2. rundzie el. Ligi Konferencji. W słowackim zespole gra m.in. Fabian Bzdyl, z którym Stolica Sportu porozmawiała przed nadchodzącym dwumeczem.

Przed MSK Żylina wymagający dwumecz z GKS-em Katowice w eliminacjach Ligi Konferencji. Dla Fabiana Bzdyla ze słowackiego zespołu będzie to szczególne spotkanie — nie tylko ze względu na stawkę, ale również możliwość powrotu na polską ziemię.

Nie ukrywam, że kiedy zobaczyłem, że jest szansa zagrać z GKS-em, bardzo się ucieszyłem. Polski rywal, plus opcja gry na stadionie w Katowicach, to dla mnie dodatkowy smaczek – przyznał zawodnik Żyliny.

Jego zdaniem GKS Katowice będzie bardzo wymagającym przeciwnikiem. Docenia zarówno organizację gry zespołu, jak i przygotowanie fizyczne śląskiej drużyny.

– Myślę, że GKS to bardzo dobra drużyna – nieźle ułożona taktycznie i przygotowana fizycznie. Czeka nas na pewno trudne zadanie. Jako klub oczywiście chcemy awansować i będziemy walczyć ze wszystkich sił, ale zdajemy sobie sprawę z jakości przeciwnika. Myślę, że to będzie ciekawy dwumecz – powiedział.

Szczególnie cieszy go możliwość występu na stadionie GKS-u. Zwrócił uwagę na wyjątkową atmosferę tworzoną przez kibiców katowickiego klubu.

Bardzo się cieszę z możliwości gry na polskiej ziemi. Szczególnie patrząc na to, jakich kibiców ma GKS, bo atmosfera na ich stadionie jest niesamowita. Miałem okazję być tam wcześniej z Cracovią, więc wiem, czego się spodziewać – wspomniał.

Jak dodał, liczy na liczny udział fanów z Katowic podczas wyjazdowego spotkania.

Cieszę się, że przyjedzie ich duża grupa, bo z tego, co słyszałem, oficjalnie około 2,5 tysiąca kibiców ma pojawić się z Katowic. Oczywiście pewnie będzie też wielu fanów, którzy przyjadą indywidualnie – zaznaczył.

Sam zawodnik nie ukrywa, że już czeka na pierwszy gwizdek.

Liczę, że uda nam się przejść dalej. Nie ukrywam, że już chciałbym zagrać ten mecz – dodał.

Zawodnik Żyliny ma za sobą również ciekawe doświadczenia z europejskich rozgrywek młodzieżowych. W poprzednim sezonie wystąpił w Lidze Młodzieżowej UEFA, gdzie udało mu się zdobyć bramkę przeciwko Liverpoolowi.

– Liga Młodzieżowa UEFA była dla mnie czymś nowym, bo pierwszy raz w życiu miałem okazję w niej wystąpić. Było to bardzo fajne doświadczenie i klub bardzo poważnie do tego podchodził – przyznał.

Jesienią terminarz sprawił, że mecze Pucharu Słowacji i Ligi Młodzieżowej UEFA nakładały się na siebie. Klub zdecydował się wysłać młodych zawodników na spotkanie w Belgradzie, pokazując, jak dużą wagę przykłada do tych rozgrywek.

Wszyscy zawodnicy, którzy kwalifikowali się wiekowo, zostali wysłani na UYL, do Belgradu. Było widać, że klub bardzo priorytetowo traktuje te rozgrywki. Dla mnie było to naprawdę cenne doświadczenie – opowiadał.

Szczególnie zapamiętał spotkanie z Liverpoolem, w którym trafił do siatki.

– Udało mi się strzelić gola Liverpoolowi, a atmosfera na stadionie była wtedy świetna. Bodajże pojawiło się około 11 tysięcy kibiców, podczas gdy na naszych meczach ligowych zazwyczaj nie ma nawet połowy tej liczby. Możliwość sprawdzenia się na tle zawodników szkolących się w jednym z największych klubów na świecie była dla mnie wartościowym przeżyciem – powiedział.

Nie mniej wyjątkowym przeżyciem był dla niego ostatni występ na stadionie Hajduka Split w 1. rundzie eliminacji Ligi Europy. Żylina przegrała tam 0:2, a w rewanżu zwyciężyła 2:1 i odpadła.

Stadion w Splicie jest legendarny – stary, duży, a atmosfera na nim jest niesamowita. Było to naprawdę fajne doświadczenie zarówno dla mnie jako zawodnika, jak i człowieka. Bardzo podoba mi się, kiedy kibice żyją spotkaniem i dopingują swoją drużynę z całych sił – zakończył.

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie