Raków w pucharach, a Piast nad przepaścią. Z Widzewem o życie
Już w pierwszej minucie spotkania Raków Częstochowa wyprowadził zabójczy cios, z którego Piast Gliwice nie podniósł się do końca meczu. Szybka bramka Jeana Carlosa po fatalnym błędzie obrony zwiastowała problemy gospodarzy, a zawodnicy z Częstochowy szybko podwyższyli prowadzenie. Piast próbował gonić, jednak to „Medaliki” dyktowały warunki gry, przypieczętowując swój udział w przyszłorocznych europejskich pucharach. Gliwiczanie po tej klęsce są o krok od strefy spadkowej.
Raków Częstochowa poradził sobie w Gliwicach bez większego problemu, deklasując Piasta aż 3:1. Ekipa Dawida Kroczka rozpoczęła to spotkanie od bardzo mocnego uderzenia. Minęła ledwie minuta, gdy Jean Carlos wykorzystał kiks Filipa Borowskiego i z bliska wpakował piłkę do siatki. Gospodarze nie zdążyli się jeszcze otrząsnąć, a już musieli gonić wynik.
Raków nie zamierzał się zatrzymywać i przez kolejne minuty szukał drugiego trafienia. Po dobrym fragmencie gry i kilku groźnych atakach, goście zostali nagrodzeni. W 20. minucie Marko Bulat popisał się efektownym strzałem z rzutu wolnego – bramkarz Piasta nie miał szans na skuteczną interwencję. Wynik 2:0 pozwolił częstochowianom jeszcze mocniej kontrolować ustawienie na boisku.
Zaledwie chwilę później kibice z Gliwic przecierali oczy ze zdumienia – po składnej akcji Rakowa do siatki trafił Tomasz Pieńko. Piast był zupełnie rozbity, choć przed przerwą Hugo Vallejo miał okazję na kontaktowe trafienie, lecz futbolówkę z linii bramkowej wybił jeden z defensorów przyjezdnych.
Druga odsłona spotkania zaczęła się od zrywów gospodarzy. Jorge Felix próbował zagrozić bramce Rakowa, ale ostatecznie nie zdołał oddać celnego strzału. Stopniowo Piast odzyskiwał pewność siebie i śmielej atakował. Konkrety przyszły jednak dopiero niemal na samym finiszu – w 89. minucie Patryk Dziczek zdobył honorową bramkę dla gliwiczan.
Piast Gliwice - Raków Częstochowa 1:3 (0:3)
0:1 Jean Carlos Silva 1
0:2 Marko Bulat 20
0:3 Tomasz Pieńko 25
1:3 Patryk Dziczek 89