Legia Warszawa przerywa koszmarną passę na wyjazdach – Papszun komentuje – StolicaSportu.pl

Przełamanie Legii. Papszun: „Ta seria była przerażająca”

Mileta Rajović
Domyślna grafika
Maciek
6 kwietnia 2026 22:11
3 minuty czytania

Seria niepowodzeń Legii poza własnym stadionem przerwana w Szczecinie - po 253 dniach. W świąteczny poniedziałek stołeczny zespół odetchnął, pokonując Pogoń Szczecin 2:0. Dwa gole Milety Rajovicia dały nie tylko cenne punkty, ale, jak przyznał Marek Papszun, przede wszystkim ulgę po ciężkich tygodniach.

Legia Warszawa długo nie potrafiła wygrywać na wyjazdach, ale w końcu znalazła sposób, by się przełamać – akurat tam, gdzie ostatnio zwycięstwo przechodziło im koło nosa. Stołeczny zespół ograł Pogoń Szczecin 2:0, a bohaterem został Mileta Rajović, który dwukrotnie wpisał się na listę strzelców.

To właśnie Duńczyk przechylił szalę nie tylko przy Łazienkowskiej jesienią, ale teraz zatopił ekipę Thomasa Thomasberga również w Szczecinie. Komentując sukces, Marek Papszun nie krył, jak ważne było przełamanie złej passy:

„Ta seria była przerażająca. Wygrywamy z zespołem własnego boiska, bo Pogoń zdecydowaną większość punktów zdobyła w domu, więc tym cenniejsza ta wygrana” – wspomniał na konferencji trener Legii.

Stołaczna drużyna nie wygrała w delegacji od 27 lipca 2025 roku. Wówczas pokonała Kielcach z Koroną 2:0, a do siatki trafiali Migouel Alfarela i Jean-Pierre Nsame. Pierwszego już nie ma przy Łazienkowskiej, a drugi zdążył wrócić po ciężkiej kontuzji - zerwania ścięgna Achillesa.

Papszun bez ogródek stwierdził, że jego zawodnicy rozegrali być może najpełniejszy mecz w tej rundzie – solidność w defensywie, brak poważnych błędów, szybka i widowiskowa gra. Jego zdaniem zespół dobrze zareagował po przerwie reprezentacyjnej, a sam mecz to dla legionistów dopiero początek wymagającej końcówki sezonu.

Sytuacja Pogoni robi się nieciekawa – zespół przez długie fragmenty nie był w stanie nawiązać walki z rozpędzoną Legią. Szczecinianie dali się zdominować zarówno w środku pola, jak i przy własnej bramce. Dopiero w końcówce próbę poderwania kibiców zaliczył Alexandros Koutris, gdy jego strzał obił poprzeczkę. Ale to nie wystarczyło, by poderwać drużynę na dłużej.

To był bardzo trudny dzień dla nas. Ponieśliśmy zasłużoną porażkę, ponieważ rywale byli lepsi. Wiedzieliśmy, że Legia ma dużo fizyczności i to było widać zwłaszcza w pierwszej połowie. Miałem nadzieję, że w kolejnej fazie meczu będziemy lepsi z piłką, ale ciągle nie byliśmy dostatecznie dobrzy i trudno nam było wrócić do meczu. Pod koniec spotkania wywarliśmy presję na przeciwnika, była ta poprzeczka Koutrisa, ale generalnie to nie wystarczyło.
Thomas Thomasberg, trener Pogoni Szczecin

Szkoleniowiec Pogoni nie ukrywał rozczarowania: jasno dał do zrozumienia, że sytuacja jego drużyny robi się coraz bardziej nerwowa.

„Wiem, że pojawią się głosy, że nie jesteśmy dostatecznie silni, ale wciąż wszystko jest w naszych rękach, aby zostać w ekstraklasie. Teraz jako trener i sztab szkoleniowy musimy bronić i wspierać piłkarzy. Przed nami bardzo ważne mecze i potrzeba, aby piłkarze byli w nich pewni siebie” – zapowiedział.

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie