Powrót do Polski. Sebastian Kowalczyk blisko Zagłębia Lubin
Sebastian Kowalczyk wraca w polskie realia po blisko trzech latach w MLS. Choć liczył na ponowną grę dla Pogoni Szczecin, rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Finalizuje właśnie przejście do Zagłębia Lubin, wzmacniając ligowego rywala szczecinian. To niechęć działaczy Pogoni do agenta zawodnika zadecydowała o kierunku transferu, mimo jednoznacznych deklaracji pomocnika.
Sebastian Kowalczyk zbliża się do transferu, który jeszcze kilka tygodni temu wydawał się zupełnie nieprawdopodobny. Pomocnik po wygaśnięciu kontraktu z Houston Dynamo marzył o powrocie do Ekstraklasy – najlepiej do dobrze znanej mu Pogoni Szczecin. Właśnie z tą drużyną rozstał się, ruszając do Stanów na podbój Major League Soccer.
Choć deklarował chęć gry dla „Portowców” i na to właśnie liczył, sprawy przybrały nieoczekiwany obrót. Jak donosi TVP Sport, klub nie był jednak zainteresowany tematem rozmów. Powód – według Mateusza Borka – to uprzedzenia właścicieli Pogoni wobec agenta gracza, Mariusza Piekarskiego. To on reprezentuje interesy Kowalczyka i właśnie ten fakt skutecznie zamknął drzwi do transferu powrotnego do miasta nad Odrą.
Ostatecznie 27-letni pomocnik zaczął rozglądać się u innych ligowych konkurentów z Ekstraklasy. Okazuje się, że rozmowy z Zagłębiem Lubin są już bardzo zaawansowane. Według Franza Dzienieckiego, Kowalczyk lada moment dołączy do „Miedziowych”, by już podczas obozu w Turcji szlifować formę przed rundą wiosenną.
Pomocnik po sezonach w Stanach zostawia za Oceanem dorobek 86 meczów, siedem trafień i trzy asysty. Liczby może nie powalają, ale biorąc pod uwagę uniwersalność i doświadczenie na różnych pozycjach w drugiej linii, Zagłębie zyskuje ciekawego piłkarza. Klub już czeka, by dopiąć wszystkie formalności i wzmocnić się przed decydującą fazą rozgrywek.