Widzew – Legia: Gorący klasyk w Łodzi, remis po zaciętej walce

Polski klasyk na remis, który nie urządza Widzewa i Legii

Mateusz Żyro Szymon Czyż
Domyślna grafika
Misza
2 listopada 2025 22:33
4 minuty czytania

Atmosfera podczas klasyku Widzew – Legia sięgała zenitu już od pierwszego gwizdka. Mimo kadrowych braków w obu drużynach, piłkarze stworzyli prawdziwie pasjonujące widowisko. Opór, emocje i dramat w ostatnich minutach sprawiły, że spotkanie rozpalało kibiców do samego końca. Remisowy wynik, wywalczony głównie twardą grą i nieustępliwością, potwierdził, że derby Łodzi i Warszawy po raz kolejny nie zawiodły pod względem piłkarskich wrażeń.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Już od pierwszych minut meczu Widzew Łódź kontra Legia Warszawa jasne było, że ten klasyk Ekstraklasy będzie wyjątkowo zacięty. Kibice szczelnie wypełnili stadion w Łodzi, a atmosfera została podgrzana również przez fakt, że część trybun zajęły dzieci ze szkół – w miejsce ukaranych zakazem wyjazdowym sympatyków Legii.

Drużyna gospodarzy wyszła na murawę pod wodzą nowego szkoleniowca, Igora Jovicevicia, dla którego starcie z Wojskowymi było debiutem w tej randze meczu. Po drugiej stronie tymczasowy trener Inaki Astiz musiał zestawić zespół mocno przetrzebiony urazami – w składzie Legii zabrakło Arkadiusza Recy, Wahana Biczachczjana, Damiana Szymańskiego, Jeana-Pierre'a Nsame i Noaha Weisshaupta. Po stronie Widzewa nie zagrali Lindon Selahi, Polydefkis Volanakis i zawieszony Marcel Krajewski.

Napięcie było widoczne na boisku już od początku. W 4. minucie ostrzejsze wejście Kacpra Chodyny w Juljana Shehu skończyło się przepychanką i sygnałem, że żadna ze stron nie zamierza odpuszczać. Obie drużyny częściej demonstrowały walkę niż finezję. W pierwszym kwadransie przewagę mieli gospodarze – Alvarez spudłował ponad poprzeczką, a chwilę później Czyż groźnie przedarł się w pole karne, choć bez finalizacji.

Bramke Widzewa uratował za to Veljko Ilić, popisując się kilkoma pewnymi interwencjami. Goście starali się odpowiadać – uderzenia z dystansu Augustyniaka, Pankova i Urbańskiego nie zmierzały jednak między słupki. W 37. minucie Bartosz Kapustka zamknął centrę Wszołka groźnym strzałem, który bramkarz Widzewa wyciągnął niemal cudem.

Po zmianie stron mecz się rozkręcił, chociaż najpierw brakowało strzałów. Najpierw niecelne wykończenia Rajovicia i zablokowana próba Alvareza, a za chwilę Fornalczyk huknął w środek bramki. Czyż fatalnie rozegrał doskonałą okazję, podając zamiast strzelać z sam na sam z Tobiaszem.

W 62. minucie nervów już zabrakło – po analizie VAR sędzia podyktował rzut karny dla łodzian za przewinienie Urbańskiego na Baenie. Do piłki podszedł Sebastian Bergier i mocnym strzałem otworzył wynik. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo. Piłkarze Legii rzucili się do odrabiania strat. Ilić musiał ratować Widzewa przy uderzeniach Wojciecha Urbańskiego i Rajovicia, a defensywa łodzian pękła w końcówce.

W 85. minucie Ermal Krasniqi nawinął Akere i płaskim strzałem doprowadził do wyrównania. Jeszcze w końcówce Kapustka posłał piłkę nad bramką, a Vinagre był o włos od zdobycia zwycięskiego gola – skończyło się jednak podziałem punktów, okraszonym solidną dawką emocji i spin na murawie.

WIDZEW ŁÓDŹ - LEGIA WARSZAWA 1:1 (0:0)

1:0 Sebastian Bergier 66-karny
1:1 Ermal Krasniqi 85

Widzew: Veljko Ilić - Stelios Andreou, Ricardo Visus, Mateusz Żyro, Dion Gallapeni - Fran Alvarez, Szymon Czyż (80' Marek Hanousek), Juljan Shehu (90+4' Peter Therkildsen) - Angel Baena (80' Bartłomiej Pawłowski), Sebastian Bergier (72' Andi Zeqiri), Mariusz Fornalczyk (80' Samuel Akere).

Legia: Kacper Tobiasz - Paweł Wszołek, Radovan Pankov, Steve Kapuadi, Ruben Vinagre - Bartosz Kapustka, Rafał Augustyniak (72' Jurgen Elitim), Claude Goncalves (65' Emal Krasniqi) - Kacper Chodyna (65' Wojciech Urbański), Mileta Rajović (72' Antonio Colak), Kacper Urbański (84' Jakub Żewłakow).

Sędziował: Patryk Gryckiewicz (Toruń).

Żółte kartki: Shehu, Ilić, Akere (Widzew) - Goncalves, Augustyniak, Urbański (Legia).

Widzów: 17 894.

Źródło: Sportowefakty

Wybrane dla Ciebie