Napastnik Jagiellonii: Jestem bardzo zadowolony z transferu
Gdy latem 2025 roku Dimitris Rallis zamieniał Heerenveen na nieznane boiska w Polsce, nikt nie przewidywał, że młody Grek tak szybko odnajdzie się w barwach Jagiellonii Białystok. Wychowanek holenderskiego klubu i reprezentant Grecji U-21 nie tylko zyskał nowe możliwości, ale też udowodnił, że Ekstraklasa to przystanek dla zawodników głodnych gry i sukcesu.
Latem 2025 roku Dimitris Rallis postawił wszystko na jedną kartę. Gdy nie przedłużył kontraktu z SC Heerenveen, pojawiły się głosy, że opuszczenie holenderskiego klubu na rzecz Jagiellonii Białystok to decyzja ryzykowna.
Rallis, były reprezentant juniorskich kadr Grecji, przeszedł kompleksowe szkolenie w strukturach Heerenveen. Zdążył nawet zadebiutować w pierwszym zespole pod wodzą Robina van Persiego. Klub docenił jego potencjał i do ostatniej chwili próbował zatrzymać młodego napastnika. Jednak Rallis miał własną wizję rozwoju – to sprawiło, że wybrał Ekstraklasę i związał się z Jagiellonią na trzy lata.
Już od pierwszych występów w nowych barwach nie odstawał poziomem od doświadczonych graczy. Jak sam przyznaje na łamach holenderskiej prasy, oferta z Białegostoku okazała się nie tylko dobrze przemyślanym sportowym ruchem, ale też otworzyła drzwi do regularnej gry na wysokim poziomie. Rallis podkreśla, że liga polska jest w Europie często niedoceniana, a wielu nowych zawodników po przeprowadzce zmienia o niej zdanie. W tym sezonie zdołał już rozegrać 22 spotkania, zdobywając łącznie 5 bramek.
– Bardzo dobry wybór. Polska liga jest niedoceniana. Wielu zawodników, którzy tu przyjeżdżają, mówi to samo. Sam gram dużo w europejskich pucharach. Jestem więc bardzo zadowolony z tego transferu – mówił Grek.