Marka Papszuna może zabraknąć w meczu Legii z Rakowem. Zadecydują lekarze
Wieczorne spotkanie Legii Warszawa z Rakowem Częstochowa może przebiegać w cieniu niepewności dotyczącej obecności Marka Papszuna. Trener gości od kilku dni walczył z poważniejszymi niż tylko przeziębienie problemami zdrowotnymi — w grę wchodziła nawet interwencja szpitalna. Decyzja o tym, czy poprowadzi swój zespół przeciwko byłemu klubowi, ma zapaść w ostatniej chwili i bez wątpienia wpłynie na atmosferę nadchodzącego hitu Ekstraklasy.
Jak przekazał w Kanale Sportowym dziennikarz Kamil Głębocki, samopoczucie szkoleniowca pozostawia wiele do życzenia. Papszun miał ostatnio zmagać się nie ze zwykłym przeziębieniem, a bardziej poważnymi problemami zdrowotnymi — konieczna była nawet hospitalizacja i nadzór lekarzy. Głębocki zaznaczył, że decyzja o obecności trenera na meczu ma zapaść dopiero dziś po południu. Według niego: "To nie było zwykłe przeziębienie, z tego co wiem, trafił nawet do szpitala i był pod opieką lekarzy. Decyzja jeszcze nie zapadła."
Papszun nie ukrywał wcześniej, jak bardzo zależy mu na prowadzeniu zespołu w starciu z Legią — miejscem bardzo dobrze sobie znanym i ważnym w jego trenerskiej karierze. "To byłoby pewne osłabienie, on pewnie chciałby być na ławce, bo to sentymentalne spotkanie. Ale wszystko zależy od tego jak będzie wyglądała sytuacja zdrowotna", podkreślił Głębocki, oddając skalę wyzwania, przed jakim stanął szkoleniowiec Rakowa.